AeroMobil – latający samochód od Słowaków już w 2017 roku

Aeromobil

Za jakieś dwa lata na rynku pojawi się technologia, dzięki której poczujecie się jak w kreskówce Jetsonowie. Słowacka firma AeroMobil intensywnie pracuje nad stworzeniem latającego samochodu, lub raczej hybrydy samochodu i samolotu. Nasi południowi sąsiedzi twierdzą, że w 2017 roku będą w stanie zaprezentować pierwsze komercyjne egzemplarze gotowe do sprzedaży. Prace nad nim trwają już od pięciu lat, a ich efektem jest pierwszy działający (czyli latający) pojazd, który możecie zobaczyć np. na tym filmie:

Zobacz też: Brytyjscy naukowcy stworzyli toi-toja, który będzie produkował prąd

Trzeba przyznać, że AeroMobil wygląda naprawdę intrygująco i co najważniejsze – działa! Jednak to czy, produkt ten zmieni swój status z futurystycznej zabawki dla bogaczy na produkt konsumencki (wciąż chyba tylko dla bogaczy…) zależy od wielu innych czynników. Nie wystarczy bowiem stworzyć latający samochód, trzeba pokonać też szereg przeszkód:

  • Stworzyć lądową infrastrukturę, która pozwoliłaby startować i lądować pojazdowi z większej ilości miejsc niż same lotniska. Na szczęście prototyp nie jest pod tym względem specjalnie wymagający: może korzystać z trawiastych lądowisk, do startu potrzebuje około 200 rozpędu, a do lądowania 50 metrów. Słowacy twierdzą, że tak małe pasy startowe można stworzyć chociażby wzdłuż autostrad.
  • Niezbędne będzie stworzenie odpowiednich przepisów, które opisałyby wszystkie problemy natury prawnej związane z prowadzeniem pojazdu, który jednocześnie jest samochodem i samolotem. Podejrzewam, że jeden przegląd techniczny na rok nie zda tutaj egzaminu.
  • Proces dopuszczenia samolotu do sprzedaży jest dużo bardziej skomplikowany niż jest to w przypadku aut. Pojazdy latające muszą być po prostu nieskazitelne pod względem bezpieczeństwa.
  • Ultra lekkie komponenty i zastosowanie zaawansowanej technologii sprawią, że AeroMobil nie będzie tani. Może kosztować kilkaset tysięcy euro.
  • Aeromobil będzie dwumiejscowy i będzie kategoryzowany jako  lekki samolot sportowy – podobnie jak np. Cessna 162. Oznacza to, że by móc nim sterować niezbędne będzie wyrobienie sobie licencji pilota. Co chyba nie jest zaskakujące?

Wygląda na to, że wszyscy mamy odpowiednio dużo czasu zanim hybryda trafi na rynek. Powinno wystarczyć na zrobienie licencji pilota, gorzej z zebraniem funduszy na zakup tego pojazdu…

Źródło

 

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: