Apple chce wiedzieć wszystko o naszym zdrowiu. Pomoże w tym ResearchKit

researchkit

Zdrowie to jedna z tych dziedzin, które obecnie kolonizowane są przez mobilne technologie. Smartwatche, opaski fitness, aplikacje, itp. Za ich pomocą mierzymy naszą aktywność fizyczną czy parametry życiowe w postaci ciśnienia krwi i pulsu. Na tym polu Apple miało dość późną premierę w postaci aplikacji Zdrowie, która mierzy nasze kroki, spalone kalorie i łączy się z innymi aplikacjami robiącymi to samo. Teraz jednak Apple postanowiło zrobić krok dalej.

Na dzisiejszej konferencji Apple zaprezentowało ResearchKit, czyli zestaw 5 aplikacji, które mają pomagać w badaniu różnych schorzeń dręczących współczesne społeczeństwa. Te pięć aplikacji mają pomagać w badaniu takich schorzeń, jak astma, Parkinson, choroby serca i układu krążenia czy raka piersi. Jak to ma działać?

research1

Każda aplikacja pozwala użytkownikowi wykonać konkretne testy. W przypadku Parkinsona jest to sprawdzanie reakcji ruchowych czy głosu. Dane te mają być następnie wykorzystywane przez naukowców ze współpracujących z Apple uczelni i ośrodków medycznych.

Co z prywatnością? Apple obiecuje, że wszystkie dane mają być całkowicie anonimowe. Firma nie będzie mogła ich zobaczyć, będą one trafiać bezpośrednio do ośrodków badawczych. Wystarczy, że za pomocą elektronicznego podpisu użytkownik zgodzi się na udział w testach i gotowe.

research2

ResearchKit to oczywiście rozszerzenie funkcjonalności HealthKit zaprezentowanego jesienią ubiegłego roku. Trudno powiedzieć, dlaczego Apple właściwie chce wejść tak głęboko w kwestię monitorowania zdrowia użytkowników. Oczywiście, dane medyczne to jedne z najcenniejszych informacji, również ze względów czysto komercyjnych. Ludzie zawsze będą chorować i potrzebować leków. Nie mam wątpliwości, że Apple w jakiś sposób będzie w stanie skorzystać z danych, które będą podawać użytkownicy tych aplikacji do swoich celów sprzedażowych. Na razie jednak weźmy za dobrą monetę zapewnienia firmy, że to wszystko dla dobra nauki. I powiem szczerze, bardzo mi się podoba to, co Apple robi. Zbieranie danych to zawsze największa bolączka naukowców. Jeżeli chociaż ułamek z 700 milionów użytkowników iPhone’ów zdecyduje wziąć udział w testach i przekazać swoje dane ośrodkom badawczych, to pożytek z ogromu tych danych jest trudny do oszacowania.

 

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: