Apple Watch: nudna konferencja i nudny zegarek, który i tak się sprzeda

Apple Watch

Na dzisiejszej konferencji Apple poświęconej nowym urządzeniom nie było niespodzianek. Zaprezentowano pokrótce nowe Maki i szybciutko zmieniono temat na ewidentną miłość Tima Cooka – Watcha. Jednak i w tym przypadku nie było wielkiego show, a raczej nudna powtórka z jesieni z kilkoma ważnymi informacji na dokładkę. Co pokazano na dzisiejszej konferencji?

Właściwie nie było niespodzianek. Apple zaprezentowało najważniejsze funkcje Watcha, zupełnie tak samo, jak to zrobiono kilka miesięcy temu. Poświęcono nieco uwagi działaniu zewnętrznych aplikacji, jak Shazam czy Uber, pochwalono się aplikacją fitness, funkcjami komunikacyjnymi, itp. Najważniejszą informacją tego wieczoru była zapowiedź działania na baterii – do 18 godzin. To całkiem przyzwoity wynik.

watch 1

Co jednak najważniejsze, Apple w końcu pokazało ceny. Apple Watch ma trzy linie. Model Sport, który zbudowany jest z aluminium, będzie zaczynał się od 349$ za 38 mm oraz 399$ za 42 mm. Dla nas oznacza to, że będą kosztować 349 i 399, ale euro. To sporo jak za smartwatcha, szczególnie na tle tańszej konkurencji, a mówimy tutaj o podstawowym produkcie.

Wersja standardowa, stworzona ze specjalnej stali, bardziej stylowa, droższa. Ceny od 549 do 1039 dolarów za 38 mm oraz od 599 do 1099 za 42 mm. No i na koniec Apple Watch Edition, czyli ociekające złotem i innymi szlachetnymi stopami oraz kamieniami zegarki. Ceny mają zacząć się od 10 tysięcy dolarów.

No, dobrze, kiedy Watch od Apple trafi do sprzedaży? Ma to nastąpić już 24 kwietnia tego roku, choć przedsprzedaż zacznie się 11 kwietnia.

watch kraje

Przed premierą Watcha trwała dyskusja, czy Apple wprowadzi go na wszystkie rynki czy na początku ograniczy się tylko do amerykańskiego. Już znamy odpowiedź na to pytanie: tak i nie. Nie, Apple nie zamierza zaczynać tylko od USA. Jednak liczba krajów, które zobaczą w pierwszej kolejności nowy zegarek jest ograniczona. Będą to, poza Ameryką: Australia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Hong Kong (choć to akurat nie jest kraj), Japonia i Zjednoczone Królewstwo. Krótko mówiąc, najważniejsze z punktu widzenia Apple rynki. Cała reszta świata będzie musiała jeszcze trochę poczekać na swoją kolej, choć Cook nie powiedział dokładnie, jak długo.

Słowem podsumowania. Dzisiejsza konferencja, poza cenami i krajami, gdzie będą sprzedawane smartwatche, nie wniosła nic nowego. Wszystko lub prawie wszystko na temat Apple Watcha zobaczyliśmy na jesieni. Większość omawianych funkcji była już wcześniej opisywana, choć pewnie znalazły się jakieś opcje, których wcześniej nie wymieniono.

watch2

Subiektywnie podsumowując dzisiejszą konferencję, jestem nieco rozdarty. Z jednej strony uważam, że Watch, przynajmniej wnioskując z prezentacji i zdjęć, jest przeciętny. Jego wygląd w żadnej sposób nie pobudza mojej wyobraźni. trochę jak zmniejszony iPhone 3G. Póki jednak nie zobaczę go na żywo, nie będę oceniać, gdyż podobnie miałem z iPhonem 6. Na grafikach wyglądał naprawdę średnio, jednak w kontakcie bezpośrednim dużo zyskiwał.

Interesujący również wydaje mi się system, który znajdziemy w Watchu i chętnie dostałbym go w swoje ręce do testowania. Nie jestem jednak przekonany co do zastosowanych mechanizmów nawigacji. Kontrolowanie zegarka za pomocą korony wydaje mi się mało poręczne. Z założenia jest to jeden z najtrudniej dostępnych elementów zegarka, gdy ten już założymy na rękę. Co ciekawe, nikt z prezentujących Watcha gospodarzy konferencji nie pokusił się na robienie tego właśnie z ręki. Do prezentacji wykorzystano specjalne podpórki. Czyżby to była najlepsza pozycja do obsługiwania tego zegarka?

watch 3

Niemniej jednak widzę w Watchu pewien potencjał. Apple znane jest z tego, że tworzy rozwiązania, które po prostu trafiają w gusta użytkowników. Dodatkowo, może nie teraz, ale wszystkie te nowe rozwiązania, jak aplikacja Health, Apple Pay, Car, Home i tym podobne prędzej czy później znajdą swoje zastosowanie w tym zegarku. Może jeszcze nie w ramach pierwszej generacji, ale prędzej czy później tak się stanie.

Niestety, jak zwykle w przypadku Apple, cena urządzenia jest wysoka. Choć wersja sportowa zaczyna się od około 350 euro, a więc nie więcej lub tyle samo, co u konkurencji, to jednak w porównaniu z designem Moto 360 czy LG G Watch R, zegarek od Apple po prostu wypada blado. A 350 euro to najniższa ceną, za jaką możemy go dostać. Co więcej, dzisiejsza konferencja, moim zdaniem, była tak nudna, tak pozbawiona wigoru i ciekawych elementów, że w żaden sposób nie zachęciła mnie do kupna tego urządzenia. I choć biję się teraz z myślami: kupić – nie kupić, to w tym momencie więcej jest argumentów na nie, niż na tak.

 

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: