Będzie serial o Supergirl. Czy jest ktoś w stanie to powstrzymać?

supergirl

Ostatnie lata w kinie i na ekranie telewizora można by nazwać renesansem superbohaterów. Można by również nazwać koszmarem i niekończącym się odcinaniem kuponów. Po kolejnych serialach i filmach o latających, strzelających, biegających i walczących bohaterach w lateksie przyszła pora na super dziewczynę. Już drżę z niecierpliwości.

Zobacz też: Dragon Ball powraca po 18 latach!

To już jest właściwie pewnie. Pod koniec tego roku i początkiem przyszłego na mały ekran zawita pierwszy sezon przygód Supergirl. Serial został zamówiony przez CBS i będzie opowiadał historię kolejnego bohatera z uniwersum DC Comics. Supergirl, czyli Kara Zor-El, to kuzynka Supermana, którą również los cisnął na naszą piękną planetę. Po latach w ukryciu postanawia ona jednak rozpocząć żywot superbohaterki i zająć należne miejsce w panteonie nie-do-końca-ziemskich herosów. W rolę Supergirl wcielić się ma Melissa Benoist.

 

To kolejny serial o superbohaterach, który trafi na nasze telewizory czy monitory komputerów. Od owych serialowych herosów można już dostać pomieszania z poplątaniem. Mamy już Daredevila, Agentów Tarczy, Agentkę Carter, Flasha, Arrowa. Dorzućmy do tego jeszcze kino, które zalewane jest przez kolejne franczyzy: Avengersi, X-Meni, Iron Man, Captain America, Thor, a teraz jeszcze będzie Ant-Man i Deadpool, że o nieco już wysłużonym pajęczaku nie wspomnę. Krótko mówiąc znów dostaniemy superbohaterską papkę pełną efektów specjalnych, za to pustą pod względem fabularnym.

Nie zrozumcie mnie źle. Jak na dobrego geeka przystało, lubię oglądać filmy czy seriale o superbohaterach. Niektóre są lepsze, inne gorsze, jeszcze inne nie powinny nigdy powstać. Jednak to, co teraz się wyprawia, owo nieskończone odcinanie kuponów zaczyna być mega męczące. Wytwórnie eksploatują superbohaterów do po… przesytu. Jeszcze rok, dwa, a ta kura znosząca złote jaja zostanie przez nie zarżnięta, bo ile można oglądać produkcji o komiksowych herosach?

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: