Chrome przestanie pożerać baterię? Nowa funkcja ma w tym pomóc

chrome

Już niejednokrotnie wieszczono śmierć Flasha, a ten jak był, tak jest. I choć HTML 5 staje się powoli podstawą, to Flash dalej dobrze się trzyma. Jego koniec wydaje się jednak nieuchronny, a kolejny gwóźdź do trumny tej technologii chce wbić Google.

Zobacz też: Google bierze w ryzy Chrome. Koniec z dziwnymi rozszerzeniami

Wiele dobrego można powiedzieć o Chrome, to prawda. Jednak przy okazji można wymienić sporo jej wad, jak chociażby niesamowitą RAM-o i energożerność. Korzystanie z Chrome na laptopie może przyprawić o palpitacje serca, szczególnie, gdy ma się otwarte kilkanaście lub więcej kart jednocześnie. Dlatego od dłuższego czasu staram się nie korzystać z tej przeglądarki, choć nowa funkcja, którą chce wprowadzić Google być może skłoni mnie do powrotu.

Niestety, na razie chyba nie mam co liczyć na to, że Chrome przestanie pochłaniać RAM jak szalony. Ale być może przestanie drenować baterię mojego komputera w takim stopniu, jak dotychczas, a to dzięki nowej funkcji, która obecnie znajduje się w beta build, ale już wkrótce ma trafić do stabilnej wersji. Na czym ona polega? Otóż Chrome ma w „inteligentny” sposób pauzować zbędny content na stronach internetowych. Chrome ma wykrywać te media wykorzystujące Flasha, których wyświetlanie na stronie internetowej jest niepotrzebne z punktu widzenia użytkownika i wstrzymywać je. Przy okazji jednak ma zachowywać te, z których chcemy korzystać, jak chociażby muzyka w tle czy film. Funkcja ma być uruchamiana domyślnie, ale użytkownik będzie mógł ją wyłączyć.

Choć blokowanie zbędnych mediów we Flashu to dobry pomysł, który powinien nieco ograniczyć zużycie baterii w naszych laptopach, to nie rozwiązuje moim zdaniem głównego problemu tej przeglądarki. Chrome stało się prawdziwym kombajnem z aplikacjami, rozszerzeniami i innymi modułami, które może usprawniają korzystanie z przeglądarki, ale przy okazji mordują RAM i baterię. Póki Google nie rozwiąże tego problemu, póty Chrome, przynajmniej w moim przypadku, nie wróci na pozycję głównej przeglądarki na moim laptopie. I myślę, że nie tylko ja mam takie zdanie.

Źródło

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: