Co powiecie na etiopski film post-apokaliptyczny? Poznajcie Crumbs

Crumbs

Jedno jest pewne – kino afrykańskie jest raczej mało znane w Polsce, czy w ogóle na świecie. Wyjątkiem są produkcje z krajów północnych i RPA, gdzie powstał przecież świetny District 9. Na pewno jednak powstają tam wartościowe obrazy, którym trudno jest przebić się z wielu powodów – bariery językowej, braku pieniędzy na promocję czy po prosty zbyt dużej hermetyczności powstałych tam dzieł. Szczerze powiedziawszy, nie znam się na tym i trudno mi jest oceniać dlaczego znamy np. kino z Iranu, Indonezji czy z Kaukazu, ale trudno jest cokolwiek powiedzieć o produkcjach z Afryki. Tym bardziej się zdziwiłem gdy obejrzałem trailer filmu Crumbs. To prawdopodobnie pierwszy film post-apokaliptyczny jaki powstał w Etiopii.

Reżyserem jest co prawda Hiszpan, Miguel Llansó, ale zarówno produkcja jak i aktorzy występujący w Crumbs są Etiopczykami. Aktorzy posługują się językiem amharskim, jednym z urzędowych języków w Etiopii. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, odkryłem, że prawa do wyświetlania filmu zostały kupione tylko w dwóch miejscach poza Afryką – Stanach Zjednoczonych i … w Polsce, a to za sprawą New Europe Film Sales. Jest więc nadzieja, że może film ten pojawi się na polskich festiwalach, a może nawet w kinach studyjnych. Czy warto będzie pójść na Crumbs? Oceńcie sami:

Muszę przyznać, że Crumbs mnie zaciekawił, a przynajmniej zaskoczył. Wygląda na to, że to całkiem dobrze wyprodukowana opowieść z nie najgorszymi efektami specjalnymi i trochę poetyckim klimatem. Jest w dodatku tak inna od tego czego się spodziewałem po produkcji pochodzącej z jednego z najbiedniejszych krajów świata, który do tej pory kojarzył mi się z wojnami i klęskami głodu. Oczywiście, nie zmienia to faktu, że to prawdopodobnie nie najlepsze miejsce by martwić się o zaspakajanie artystycznych potrzeb jego mieszkańców. Tym bardziej jednak warto się zainteresować zarówno Crumbs jak i tym krajem.

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: