Dlaczego nie było i nie będzie Windows 9?

Microsoft Build 2015

Pamiętacie moment w którym Microsoft zapowiedział, że następca systemu Windows 8.1 będzie się nazywał Windows 10, a nie, jak wszyscy przypuszczali Windows 9? Utknęło mi to w pamięci, bo byłem pod ogromnym wrażeniem tak odważnego ruchu, który jak mi się wydaje, bardzo się Microsoftowi opłacił. Wszystkie media technologiczne poinformowały o niecodziennej sytuacji poświęcając niefunkcjonującemu jeszcze na rynku systemowi mnóstwo miejsca i czasu. Podczas tegorocznej konferencji Microsoft Build, jeden z szefów firmy z Redmond, Joe Belfiore w mocno zawoalowany sposób wyjaśnił dlaczego nowy Windows otrzymał numer 10. Zrobił to w dodatku z dużą dawką poczucia humoru!

Zobacz też: Google powoli zwija się z desktopów i przechodzi na smartfony

Podczas wspomnianej imprezy, Belfiore wystąpił w takiej oto koszulce:

Joe Belfiore na Microsoft Build

Jak się okazało, zawiera ona ukrytą treść, którą rozszyfrował deweloper Kévin Gosse. Odkrył, że każda z części „okna” będącego logiem Windows zawiera w sobie przekaz zapisany kodem binarnym. Oto co odczytał w każdym z okienek:

  • „There are 10 types of people in the world.” – To taki programistyczny suchar – „Na świecie jest tylko 10 rodzajów ludzi”. Żart polega na tym, że 10 to binarny zapis cyfry 2. Urocze…
  • „Windows 10, because 7 8 9.” – Jeśli przeczyta się to zdanie na głos, otrzymamy mniej więcej coś takiego „Windows ten, because seven ate nine” co w swobodnym tłumaczeniu oznacza „Windows 10 dlatego, że Siedem zjadło Dziewięć”. Oto i rozwiązanie zagadki z numeracją najnowszej wersji!
  • 3 okienko zawiera chyba gratulacje z powodu odkodowania wiadomości „Congrats on being one of the first.”.
  • Ostatnie okno to zachęta do korzystania z programu Windows Insiders, który przeznaczony jest dla osób chcących próbować nowe funkcje systemu jako pierwsi. Treść kodu „Windows Insiders help us develop the future. Talk to us @ Windows.”

Tym samym Joe Belfiore po raz pierwszy czymś mi zaimponował, chociaż śmiem wątpić by był to jego pomysł. Gratulacje więc trzeba złożyć pewnie marketingowcom firmy – dobra robota! Wirtualne high-five leci też w stronę programisty, który odszyfrował te wiadomości!

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: