Duże problemy finansowe twórców Angry Birds. Quo vadis Rovio?

Angry_Birds_Rovio

Fińska firma Rovio, twórcy kultowej już gry Angry Birds, ogłosiła podsumowanie finansowe za zeszły rok. Wyniki, delikatnie mówiąc, nie są zbyt optymistyczne.

Stan obecny

Marka Angry Birds drastycznie traci na wartości. Z ogłoszonych danych finansowych przez Rovio wynika, że firma zaliczyła 73% spadku zakładanych dochodów za rok 2014. Z kolei budżet operacyjny zamiast z 36 milinów euro spadł do zaledwie 10 milionów. Dodajmy do tego masowe zwolnienia w drugiej połowie zeszłego roku i otrzymujemy niezbyt ciekawy obraz. Wszystko to stawia przed Finami ciężkie pytanie – co robić dalej, żeby wyjść z kryzysu?

Historia Rovio pokazuje, jakich błędów nie należy popełniać, gdy będąc małą firmą, odniesie się nagle duży sukces. Do 2009 roku Rovio było niewielkim studiem deweloperskim, które produkowało gry na urządzenia mobilne, nie uzyskując większego rozgłosu. Sytuacja się zmieniła, gdy podbili rynek gier, wypuszczając Angry Birds.

Chyba ciężko wskazać osobę, która nie miałaby styczności z Angry Birds

Chyba ciężko wskazać osobę, która nie miałaby styczności z Angry Birds

Rzut oka na historię

Marka „Wściekłych Ptaków”, która okazała się być zbawienna dla działalności studia, może stać się jego przekleństwem. Rovio, unosząc się na fali sukcesu Angry Birds, zaczęło eksploatować markę, publikując kolejne gry z uniwersum, które niewiele się różniły od swoich poprzedników. Chwała osobie, która bez zająknięcia wymieni wszystkie tytuły z serii, ale spróbujmy je zebrać.

Po Angry Birds światło dzienne ujrzały kolejne gry oparte na tej samej mechanice: Seasons, Rio, Friends. Kolejnym krokiem było przeniesienie wściekłych ptaków do kosmosu, urozmaicając mechanikę o inne działanie grawitacji. Zaowocowało to najpierw wypuszczeniem Angry Birds Space, a następnie skorzystaniem z licencji Gwiezdnych Wojen i publikacja dwóch części Angry Birds Star Wars.

Powiewem nowości był wydany w między czasie spin off Bad Piggies, który zmieniał perspektywę wydarzeń. Sygnały o znużeniu graczy wykorzystywaną przez 4 lata mechaniką gry zaczęły docierać do Rovio w 2013 roku. Od tego czasu widzimy zwrot w tworzeniu gier z wściekłymi ptakami. Pojawia się gra Go!, która jest wyścigami z Angry Birds w roli głównej. Następnie dostajemy Epic, udane RPG w świecie AB oraz Angry Birds Transformers, które jest prostą strzelanką z wykorzystaniem wściekłych ptaków. W międzyczasie Rovio zdążyło „sprawdzić” rynek graczy i „żywotność” tradycyjnej mechaniki gier Angry Birds, publikując Angry Birds Stella, która nie spotkała się ze zbyt dużym entuzjazmem odbiorców.

Angry Birds Epic - dość udana próba wniesienia powiewu świeżości w marce AB.

Angry Birds Epic – dość udana próba wniesienia powiewu świeżości w marce AB

Opróćz Wściekłych Ptaków

Tak pokrótce wygląda historia gier z serii Angry Birds. Łącznie 13(!) tytułów wydanych w ciągu pięciu lat, które wykorzystują świat Angry Birds. Czy było coś poza tym? Niby tak, ale czy ktoś kojarzy Amazing Alex czy The Croods? Głośniejszym echem odbiła się tylko gra Retry, ale i ona oparta była na przebrzmiałym już koncepcie Flappy Bird. Gdzie Rovio popełniło błąd?

Rovio starało się wykorzystać kurę znoszącą złote jajka na każdym polu. Uruchomiono linię zabawek, ubrań, gadżetów oraz słodyczy związanych z Angry Birds, ale i to w ostatecznym rozrachunku okazało się być mało dochodowe. Finowie wydają się rozpaczliwie szukać innych desek ratunku. Obecnie nowym celem ekspansji Wściekłych Ptaków jest telewizja i kino. Na razie emitowany jest drugi sezon filmu animowanego Angry Birds Toons, zakończono pierwszy sezon animacji Piggy Tales i Angry Birds Stella, jednak ciężko póki co mówić o tym, czy odniosły one sukces.

Jedyny dotąd udostępniony kadr Angry Birds Movie. Film będzie deską ratunku dla Rovio?

Jedyny dotąd udostępniony kadr Angry Birds Movie. Film będzie deską ratunku dla Rovio?

W tym momencie Rovio największe nadzieje pokłada w filmie kinowym, którego premiera ma się odbyć w 2016 roku. Pekka Rantala, CEO fińskiej firmy, ogłosił, że na produkcję animacji przeznaczono blisko 80 milionów dolarów, a nie wliczono w to jeszcze kosztów, które będą wykorzystane na promocję filmu. Podobno dotychczasowe fragmenty animacji i kierunek, w jakim dąży, wzbudza pozytywne opinie odbiorców. Odnoszę jednak wrażenie, że jest to tylko robienie dobrej miny do złej gry. Ogromne nakłady finansowe przeznaczone na animację mogą się bardzo niekorzystnie odbić na Rovio w przypadku niepowodzenia filmu. A co wtedy? Cóż, nie chciałbym być złym prorokiem, ale może to położyć kres dotychczasowej działalności firmy.

Quo vadis Rovio?

Wydaje się, że Finowie za bardzo uwierzyli w siłę swojej marki. Mała elastyczność w rozwoju kolejnych tytułów spowodowała narastające znużenie graczy, którzy praktycznie otrzymywali ciągle to samo. Przy okazji fińscy deweloperzy nie pomyśleli o tym, żeby wraz z ogromnym zastrzykiem finansowym, jaki przyniosły pierwsze części Angry Birds, starać się tworzyć inne gry i uniwersa, które byłyby odskocznią (a z dzisiejszej perspektywy patrząc, nawet kołem ratunkowym) od głównego produktu.

W całej sytuacji niepokoi również to, że nie widać w działaniu Rovio szukania innej drogi. Finowie uparcie chcą trzymać się marki Angry Birds, chcąc próbować (według tego co powiedział Rantala) znaleźć jeszcze inne sposoby monetyzacji swoich gier mobilnych. Czy jest to dobra strategia? Śmiem wątpić, ale chciałbym się mylić. Rovio to naprawdę ciekawa historia studia, któremu się „udało” i mam nadzieję, że tak będziemy je pamiętać.

 

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również: