Dzień, w którym umarła muzyka

Dzień, w którym umarła muzyka, źródło: http://fly.historicwings.com/

„The day the music died” – tymi słowami Don McLean w piosence American Pie odniósł się do katastrofy lotniczej niedaleko miasteczka Clear Lake w stanie Iowa, w którym zginęły gwiazdy początków rock n rolla – Buddy Holly, Ritchie Valens i J. P. „The Big Bopper” Richardson. Wczoraj minęła 56 rocznica tego wydarzenia.

Był mroźny lutowy dzień 1959 roku. Buddy Holly i jego zespół, Ritchie Valens, J. P. „The Big Bopper” Richardson i tercet wokalny Dion and the Belmonts byli na półmetku trasy koncertowej „Winter Dance Party”, zmierzając do kolejnego miejsca występu – miasteczka Clear Lake w stanie Iowa. Grafik był niezwykle napięty – w ciągu 24 dni muzycy mieli odwiedzić 24 miejscowości w 6 pobliskich stanach. Akurat miejsce, w którym mieli teraz zagrać, zostało dodane przez promotorów trasy w czasie jej trwania, chcąc wykorzystać niezwykłą popularność muzyków.

22-letni Buddy Holly (w rzeczywistości Charles Hardin Holley) właśnie rozpoczynał swoją drogę do wielkiej

Ogłoszenie w miejscowej gazecie zapowiadające koncert muzyków w Clear Lake. Źródło: http://blog.needsupply.com/

Ogłoszenie w miejscowej gazecie zapowiadające koncert muzyków w Clear Lake. Źródło: http://blog.needsupply.com/

muzycznej sławy. Piosenki Peggy Sue Oh Boy utrzymywały się na szczytach list przebojów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a ostatnia płyta That’ll be the Day sprzedawała się znakomicie. Z kolei Ritchie Valens, chłopak z przedmieść Los Angeles, który nie skończył jeszcze 18 lat, był jednym z najgorętszych wówczas nazwisk na amerykańskiej scenie muzycznej. Choć nie zdążył jeszcze nagrać płyty, to jego single Come on, Let’s go, Donna La Bamba podbijały Amerykę.

Oprócz zmęczenia samą trasą artystom doskwierały także długie przejazdy między kolejnymi miastami. Na dodatek autobus, którym podróżowali, miał skłonność do psucia się. Nie działały urządzenia odpowiedzialne za ogrzewanie, toteż większość muzyków była przeziębiona, a w najbardziej drastycznym przypadku perkusista zespołu Buddy’ego Holly’ego doznał lekkich odmrożeń.

Z niemałymi problemami artystom udało się dotrzeć do Clear Lake dwie godziny przed samym koncertem. Już pomiędzy występami Buddy Holly wpadł na pomysł, aby wyczarterować mały samolot typu Beechcraft Bonanza 35 (V-tail), dzięki któremu razem ze swoim zespołem szybciej dotrą do kolejnego przystanku trasy i będą mieli więcej czasu na odpoczynek. Gdy koncert skończył się o północy, muzycy ustalili między sobą, kto skorzysta z wygody lotu samolotem. Oprócz Buddy’ego Holly’ego do maszyny miał wsiąść jego basista Waylon Jennings, ale ten odstąpił miejsce J. P. „The Big Bopper” Richardsonowi, którego męczyło bardzo silne przeziębienie. Ostatnie miejsce w samolocie zajął Ritchie Valens, który „wygrał” je rzutem monetą z innym muzykiem Holly’ego – Tommym Allsupem. Cena za przelot wynosiła 36$, a za sterami samolotu zasiadł młody, 22-letni pilot Roger Peterson.

Potwierdzenie wykupienia loty przez J.P. Richardsona, źródło: http://fly.historicwings.com/

Potwierdzenie wykupienia lotu przez J.P. Richardsona, źródło: http://fly.historicwings.com/

Pogoda w noc lotu była średnio sprzyjająca, gdyż Clear Lake nawiedziły opady śniegu. Maszyna z muzykami wystartowała tuż przed godziną 1 w nocy. Zaraz po wzbiciu się w powietrze, samolot wleciał w gęstą zamieć śnieżną. Właściciel samolotu w Clear Lake próbował kontaktować się drogą radiową z pilotem, ale nie odbierał żadnego potwierdzenia odbioru. Następnego dnia lotnisko w Fargo, do którego zmierzali muzycy, ogłosiło, że nie dostali żadnych sygnałów od Petersona. Rozpoczęły się poszukiwania samolotu. Jego rozbity wrak znaleziono zaledwie kilka kilometrów od miejsca startu. Pilot i wszyscy pasażerowie samolotu zginęli. Tego dnia Stany Zjednoczone straciły przyszłe wielkie gwiazdy muzyki rock n rollowej.

Co wskazało śledztwo prowadzone wokół katastrofy? Jako główną przyczynę wypadku uznano złe warunki pogodowe i błąd pilota. Silna śnieżyca, w którą wleciał samolot, zmusiła pilota do prowadzenia maszyny tylko w oparciu o przyrządy. Peterson prawdopodobnie nie miał doświadczenia z nowym typem „sztucznego horyzontu”, urządzania żyroskopowego, które pomaga określić pilotowi pozycję maszyny względem powierzchni. Zapewne pilot omyłkowo źle odczytał pomiar urządzenia i myśląc, że wznosi samolot, spowodował jego rozbicie. Jak wskazało śledztwo, Peterson nie był złym pilotem, miał wylatane ponad 700 godzin, jednak na całe wydarzenie mogło wpłynąć także jego zmęczenie przepracowanym dniem (na obronę jego decyzji można zapytać, któż by się nie zgodził wyświadczyć przysługi gwiazdom muzyki rockowej?) oraz brak wyraźnych ostrzeżeń o niezbyt korzystnych warunkach pogodowych w powietrzu.

Katastrofa lotnicza w Clear Lake pociągnęła za sobą wiele wydarzeń. Ciężarna małżonka Buddy’ego Holly’ego poroniła niedługo po otrzymaniu informacji o śmierci męża. Z kolei drugie życie dostał ostatni singiel Holly’ego It Doesn’t Matter Anymore, który nadal świetnie radził sobie na listach przebojów. Ówcześni włodarze muzyczni jeszcze nie odkryli faktu, że śmierć muzyka można wykorzystać komercyjnie i taka sytuacja wywoływała niemałe zdziwienie.

Po latach niedoszły pasażer feralnego lotu, Waylon Jennings, w swojej biografii przyznał, że długo musiał mierzyć się z tą sytuacją z powodu jego ostatniej rozmowy z Hollym. Gdy basista odstąpił miejsce Richardsonowi, Holly z przekąsem rzucił do niego „Mam nadzieję, że wszyscy zamarzniecie w tym autobusie”, na co Jennings odpowiedział „Mam nadzieję, że się rozbijecie tym samolotem„. Słowa muzyka okazały się być prorocze… Tommy Allsup, który przegrał miejsce w samolocie z Valensem, po latach otworzył własny klub w Dallas. Nadał mu nazwę Tommy’s Heads Up Saloon w celu upamiętnienia rzutu monetą, który uratował mu życie.

Gwiazdy muzyki rockowej, które zginęły feralnego dnia 3 lutego 1959 roku. Od lewej: J.P. "Big Bopper" Richardson, Ritchie Valens, Buddy Holly

Gwiazdy muzyki rockowej, które zginęły feralnego dnia 3 lutego 1959 roku. Od lewej: J.P. „Big Bopper” Richardson, Ritchie Valens, Buddy Holly.

W następny dzień po wypadku, Eddie Cochran nagrał piosenkę Three Stars upamiętniającą zmarłych artystów. Jednak dziś jako piosenkę o katastrofie w Clear Lake pamięta się głównie wielki przebój Dona McLeana American Pie z 1971 roku. I choć można ją interpretować na wiele sposobów, tak McLean sam przyznał, że jej następujący fragment But February made me shiver, with every paper i’d deliver […] the day the music died należy odnosić do śmierci Buddy’ego Holly’ego w katastrofie lotniczej, o której dowiedział się, gdy będąc 14-letnim chłopcem, pracował jako roznosiciel gazet. Wartym uwagi w kontekście katastrofy jest także film La Bamba z 1987 roku, który opowiada krótką, ale burzliwą historię kariery Ritchiego Valensa.

Strata tak młodych gwiazd odcisnęła swoje piętno na historii muzyki rockowej. Jak wielkie? Tego się nigdy nie dowiemy. Buddy Holly był gwiazdą, jego wpływ na kształtowanie się tego gatunku muzycznego jest nadal ogromny. Był popularyzatorem zespołu składającego się z dwóch gitar, partii basu i perkusji, przyczyniając się pośrednio do takich a nie innych formacji, jak The Beatles czy The Who. Zresztą czwórka z Liverpoolu otwarcie przyznawała się do inspiracji muzyką i stylem Holly’ego. Rolling Stonesi rozpoczęli swój podbój amerykańskiego rynku od premiery singla z coverem piosenki zmarłego tragicznie artysty (Not Fade Away). Innym wielkim przedstawicielem muzyki rockowej, który wspomina Buddy’ego, jest Bob Dylan – są również przesłanki, że wielki bard Ameryki jako 17-latek był na jednym z koncertów feralnej trasy Winter Dance Party.

I choć od wydarzenia minęło już ponad 50 lat, ich przeboje muzyczne, choć nieliczne, nadal żyją w świadomości słuchaczy – La Bamba Ritchie VallensThat’ll be the day Buddy HollyChantilly Lace J. P. „Big Bopper” Richardson.

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również:

  • fan

    No to faktycznie była tragedia, która przerwała znakomite kariery muzyków. la Bamba … któż tego nie zna – nadal słucham tego z rozrzewnieniem. Wielu aktorów i muzyków kończyło tragicznie – niekoniecznie w katastrofach.. Jim Morrison i jemu podobni zapłacili wysoka cenę za nietuzinkowość. I można sobie opowiadać, że zostawili coś po sobie, że ludzie o nich nie zapominają. Ale czy dla nich to już ma jakieś znaczenie.. ?