Filmowe premiery września – na co do kina?

The Visit

Początek nowego miesiąca oznacza, że warto zajrzeć i zobaczyć co w filmowej trawie piszczy. We wrześniu swoje polskie premiery będą miały filmy prezentujące ciekawy przekrój przez różne gatunki filmowe: w salach kinowych zobaczymy więc film wojenny, kontynuację komedii z lat 80-tych, biograficzny film muzyczny, science fiction i dosyć nietypowy horror. Wszyscy fani kina powinni być zadowoleni, bo każdy znajdzie przynajmniej jeden powód by wybrać się do kina.

Zobacz też: Fear The Walking Dead – ta jesień będzie należeć do żywych trupów!

Listę najciekawszych premier września zacznę sentymentalnie, czyli od kontynuacji popularnej w latach 80-tych serii o rodzinie Griswoldów. Już 4 września będziemy mogli zobaczyć Vacation (W nowym zwierciadle: Wakacje), komedię opowiadającą historię Rustiego Griswolda i jego rodziny, która wyrusza w podróż przez całe Stany Zjednoczone by zobaczyć park rozrywki Walley World. Każdy, kto dorastał na przełomie lat 80-tych i 90-tych i widział obrazy z serii W krzywym zwierciadle doskonale wie co to oznacza. W tym filmie nie ma miejsca na refleksje, filozofię czy piękne ujęcia. Chodzi tylko o to, by upchnąć w trwającym prawie 100 minut obrazie jak najwięcej gagów i niesmacznych żartów. Osobiście bardzo mi to odpowiada, szczególnie, że w obsadzie znaleźli się Ed Helms i Christina Applegate. Jeśli chcecie przedłużyć sobie wakacje – zajrzyjcie do kin!

Straight Outta Compton to z kolei fabularny obraz pokazujący historię pionierów gangsta rapu – grupy Niggaz Wit Attitudes (NWA). W przypadku tego filmu piłka jest krótka – powinni go zobaczyć wszyscy fani takiej muzyki, szczególnie Ci młodsi, którzy nie do końca może znają historię takich muzyków jak Dr. Dre czy Ice Cube. W kinach od 4 września.

Zmieńmy trochę klimat i zamiast przyglądać się grupce zbuntowanej, czarnej młodzieży zobaczmy jak w dystopijnej przyszłości radzą sobie piękni, młodzi i naiwni chłopcy w drugiej części Maze Runner (Więzień labiryntu: Próby ognia). Tym razem chyba oszczędzę sobie seans, bo wciąż czuje niesmak po pierwszym filmie z tym tytułem. Nie można jednak wykluczyć, że tym razem filmowcy staną na wysokości zadania i nakręcą dzieło co najmniej zjadliwe. Będzie ciężko, szczególnie, że ich pierwotnym zadaniem było chyba stworzenie własnej wersji Igrzysk Śmierci dla dorastających chłopców. Ci, którym to nie przeszkadza mogą pójść do kina już od 18 września.

The Visit (Wizyta) to nowy film jednego z ciekawszych, współczesnych twórców – M. Night Shyamalana. To reżyser, który od dłuższego już czasu robi najlepsze pośród najgorszych filmów w Hollywood. Zawsze ciekawe, ze świeżym podejściem, ale jednocześnie pokraczne i niezbyt poważne. Tym razem zobaczymy historię rodzeństwa, które na czas wakacji rodziców zostaje oddane pod pieczę babci i dziadka. Idyllę psuje nieco ekscentryczne zachowanie opiekunów i wrażenie, że nie do końca kierują nimi dobre chęci w stosunku do wnuków. W polskich kinach Wizytę zobaczymy od 11 września.

Karbala to polski film wojenny, oparty o prawdziwej historii „bitwy o City Hall” w irackiej Karbali, która miała miejsce w 2004 roku. W operacji tej polscy i bułgarscy żołnierze przez 4 dni bronili ratusza tego miasta przed przeważającymi siłami szyickich rebeliantów. Sama historia to gotowy scenariusz na film, ale mam spore obawy przed jego obejrzeniem. W filmach wojennych czy sensacyjnych granica pomiędzy dobrze opowiedzianą, emocjonującą historią, a śmiesznością jest naprawdę cienka. Obawiam się pompatyczności i zbyt dużego wzorowania się na amerykańskich filmach. Sam trailer przypomina mi nieco Helikopter w ogniu, ale może jestem przewrażliwiony na tym punkcie. Zobaczcie trailer, a jeśli się wam spodoba to film trafi do kin 11 września:

W tym miesiącu na pewno będę starał się obejrzeć nową odsłonę wakacji w wykonaniu Griswoldów i najnowszy film M. Night Shyamalana. Resztę opcjonalnie, a wy co planujecie?

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: