Google oskarżone o praktyki monopolistyczne przez Unię Europejską

ue

Firmy, takie jak Apple, Microsoft czy Google nie mają łatwo, jeżeli chodzi o Unię Europejską. Dobitnie przekonał się o tym Microsoft, który musiał w 2004 roku wypłacić prawie 2 miliardy dolarów za naruszenie unijnego prawa. Teraz ciężkie chwile czekają Google, które od dłuższego czasu jest w konflikcie z UE. I wygląda na to, że nie będzie firmie łatwo uratować się przed karami, gdyż Komisja Europejska właśnie oskarżyła Google o praktyki monopolistyczne.

UE uznało, że Google stosuje praktyki monopolistyczne w swojej wyszukiwarce w kontekście wyników wyszukiwań. Firma ma priorytetyzować w wynikach wyszukiwania własne serwisy kosztem innych, co jest nielegalne. Co więcej praktyki te zabierają ruch innym konkurentem Google, obniżając ich ranking wyszukiwania. W ten sposób firma wykorzystuje swoją uprzywilejowaną pozycję działając na szkodę innych firm.

W związku z tym Europejski Komisarz odpowiedzialny za politykę konkurencji w UE, Margrethe Vestager wniosła oficjalne Statement of Objections (pisemne zgłoszenie zastrzeżeń) do Google. Teraz piłeczka jest po stronie Google, które musi przekonać Komisję, że wcale nie łamie unijnego prawa antymonopolowego. Jeżeli firmie się to nie uda, może na nią zostać nałożona kara w wysokości 10% rocznych dochodów. Wygląda na to, że Google powinno zacząć odkładać pieniądze na ewentualną karę.

google

Zwłaszcza, że przy okazji Komisja Europejska ogłosiła wszczęcie oficjalnego śledztwa w sprawie Androida. KE uważa, że Google również w przypadku swojego systemu mobilnego stosuje praktyki monopolistyczne. Mają one polegać na tym, że firma faworyzuje własne aplikacje, jak Mapy czy Gmail, poprzez pre-instalowanie ich w systemie. Nie przypomina wam to batalii z Microsoftem o przeglądarki?

Oczywiście, Google już zaczęło się bronić, że jego próby wprowadzenia nowych, własnych serwisów ostatecznie były nieudane i nie zagroziły innym firmom, jak na przykład Amazonowi. Jednak przed Google jeszcze sporo pracy nad udowodnieniem Unii Europejskiej, że nie jest monopolistą i nie „podkręca” wyników wyszukiwania kosztem konkurencji. Czy firmie się to uda? Cóż, przekonamy się zapewne za jakiś czas, może nawet za całe lata. Jedno jest pewne, Unia Europejska może działa wolno i ostrożnie, ale jeżeli Google chce robić interesy na Starym Kontynencie to będzie musiało przestrzegać tutejszych zasad. A Unia już udowodniła, że potrafi zmusić giganta do pokory, gdy to wymusiła na nim „prawo do bycia zapomnianym”, a więc możliwość usunięcia przez użytkowników swoich danych z wyszukiwarki Google. Zobaczymy, jak tym razem pójdzie Unii w dyscyplinowaniu Google.

Via: The Verge

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: