Gramy! Najciekawsze premiery gier w lipcu – powrót Worms World Party!

Worms world party remastered

Zaczęły się wakacje. Z jednej strony jest to najgorszy czas dla graczy, ponieważ w lecie ciężko o jakieś ważne premiery, które spędzały by zapaleńcom elektronicznej rozrywki sen z powiek. Z drugiej strony to okres, szczególnie dla młodszych, uczących się lub studiujących miłośników gier, którzy mogą wolny czas spędzić na nadrobieniu swoich ulubionych tytułów, których nie zdążyli jeszcze ograć. Póki co większość graczy żyje jeszcze ogromną wtopą rocksteady z Batmanem Arkham Knight na PC, który był tak źle zoptymalizowany, że wycofano go nawet ze sprzedaży.

Także i w tym roku lipiec nie przynosi szczególnie wielkich tytułów, ale udało nam się wyszukać kilka interesujących pozycji. Oto one:

Worms World Party: Remastered (8.07 – Windows)

Robaki wracają! I to w jednej ze swoich najbardziej klasycznych form. Czy jest ktoś, kto choć raz nie spróbował jednej partii w jednej z licznych gier z serii Worms? Sam pamiętam, jak zagrywałem się w pierwszą część, jej rozszerzenie czy nieodżałowane (i chyba najlepsze) Worms Armageddon. Później seria radziła sobie już różnie. Jednak Team 17 postanowił wskrzesić i przypomnieć ostatnią z najbardziej „klasycznych” odsłon zabójczych robaków, czyli Worms World Party. Z jednej strony jest to znakomita wiadomość, jednak z drugiej należałoby się zastanowić, czy jest co remasterować w tej grze… Trailer zapowiada nam tylko przystosowane do współczesnych rozdzielczości i trybów wyświetlania, podkręcone udźwiękowienie i rozszerzone opcje społecznościowe dzięki integracji z platformą Steam. Prawdę powiedziawszy, to trochę mało jak na „Remaster”. Dlatego należałoby się zastanowić, czy warto wydawać pieniądze na ten tytuł, skoro znakomite Armageddon można w różnych promocjach dostać za przysłowiowe „grosze”. Czy Team 17 robi skok na kasę graczy, żerując na ich sentymencie? Trochę tak… Ale z drugiej strony to Wormsy, jedna z najlepszych gier stawiających na rywalizację między graczami! Dlatego jeśli ktoś ma ochotę znowu przypomnieć sobie młode lata, to już za tydzień będzie mógł się zaopatrzyć w tego remastera, aby polatać super owcą, rzucić banana bomb czy powywijać na robaczej linie.

 

F1 2015 (10.07 – Windows, PS 4, Xbox One)

W zasadzie nową część serii F1 od Codemasters można nazwać największą premierą lipca. Zainteresowanie nad Wisłą tematyką F1 od kilku lat raczej systematycznie spada, odkąd Robert Kubica musiał zrezygnować ze swojej kariery kierowcy wyścigowego, ale mimo wszystko tytuł ten może zainteresować część graczy. Obecnie seria ta praktycznie nie ma konkurencji i jest jedyną poważną opcją dla fanów Formuły 1, która przy okazji jest w pełni licencjonowana. Poprzednie częśći przyjmowały się z mieszanym odbiorem graczy – narzekano głównie na zbyt duże ustępstwa w stronę arcade’owości, zamiast umożliwienia poczucia choć odrobiny symulacji z prowadzenia prawdziwego bolidu Formuły 1. Podobno w tym roku ma być zupełnie inaczej. Codemasters zapowiadał, że robi grę od zera na zupełnie nowym silniku, toteż kompletnie inaczej ma wyglądać fizyka gry. Dodatkowo ma być dodany nowy tryb gry „Pro Season”, który podobna ma przybliżyć grę do symulacji, wyłączając graczowi większość „wspomagań” w czasie jazdy. Ciekawostką jest to, że gra ma wykorzystywać narzędzia rozpoznawania głosu z nowej generacji konsol, dzięki czemu gracz będzie mógł się komunikować ze swoimi inżynierami, prosząc ich o dodatkowe informacje na temat stanu wyścigu czy bolidu, a także sugerować jakieś poprawki przy najbliższym pitstopie. Czy to wypali? Przekonamy się już niedługo. Byłoby fajnie, gdyby Formuła 1 doczekała się w końcu naprawdę dobrego przedstawiciela w świeci elektronicznej rozrywki.

 

King’s Quest: A Knight to Remember (Windows, PS 3, PS 4, Xbox 360, Xbox One)

Na koniec coś dla miłośników gier przygodowych. Co prawda nowa część King’s Quest jeszcze nie ma dokładnej daty premiery, ale wszelkie zapowiedzi potwierdzają, że gra ma się pojawić już w lipcu. Jeśli ktoś nie pamięta, to King’s Quest jest kultową serią przygodówek z przełomu lat 80. i 90. stworzonych przez studio Sierra. Do tej pory powstało aż 8 części gry. W nowym King’s Quest ponownie wcielimy się w postać króla Grahama. Jest on już podstarzałym władcą, który snuje wnuczce opowieści ze swojej młodości, w których aktywny udział będziemy brali my, czyli gracze. Na razie wiadomo, że gra będzie podzielna na pięć rozdziałów i epilog (przyznam, że nie lubię tej mody dzielenia przygodówek na epizody, ale co zrobić, takie czasy). Każdy z rozdziałów będzie umiejscowiony gdzieś w historii całej serii gry. W pierwszej części poznamy historię walki Grahama z pewnym smokiem.

Na razie mogliśmy zobaczyć King’s Quest na nielicznych trailerach i gameplayach. Wzbudziły one mieszane uczucia wśród miłośników klasycznych point n clicków, gdyż nowy King’s Quest przypomina raczej trzecioosobowy action adventure z licznymi elementami zręcznościowymi, platformowymi i prawdopodobnie też chętnie korzystającego z QTE… Czy to wypali? Starsi gracze, fani klasycznej serii, mogą poczuć się zniechęceni taką formą rozgrywki, a czy postać Grahama i świat King’s Quest zdoła dzisiaj przyciągnąć nowych graczy? Przed twórcami stoi bardzo ciężkie zadanie. O tym, czy gra ponownie wróci do świadomości graczy, przekonamy się już niedługo.

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również: