Jedzenie w samolocie – dlaczego smakuje tak źle?

Jedzenie w samolocie

Jeśli mieliście kiedykolwiek zjeść jakiś konkretny, obiadowy posiłek w samolocie to pewnie nie było to dla was najwspanialsze przeżycie kulinarne. W zasadzie bez względu na to ile zapłacicie za bilet i jakimi liniami będziecie lecieć, nawet ulubione danie będzie prawdopodobnie smakować znacznie gorzej niż na ziemi. Po części jest to wynik tego, że w zwykłych samolotach rejsowych nie ma po prostu warunków na to, by przygotować coś naprawdę smacznego. Jednak ważną rolę odgrywa też nasze ciało, które nie zostaje przecież obojętne na prawa fizyki. Szczególnie, gdy znajdujecie się w metalowej puszcze na wysokości 10 kilometrów nad ziemią i poruszacie się z prędkością ponad 800 kilometrów na godzinę…

Nasz zmysł smaku dostaje porządne wciry głównie z powodu niskiej wilgotności oraz niższego, niż na normalnej wysokości, ciśnienia atmosferycznego. Dla przykładu, na wysokości ponad 10 kilometrów, w samolocie wilgotność powietrza wynosi jedynie około 12%, a to mniej niż na wielu pustyniach, gdzie współczynnik ten nie jest większy niż 20%. Są to więc warunki, które daleko odbiegają od tych, jakie znaleźć możemy w restauracji, czy chociażby w domowej kuchni.

Jedzenie w samolotach

Według badań naukowych zleconych przez linie Lufthansa, w czasie lotu pasażerowie w znaczącym stopniu tracą odczuwanie smaków słonych i słodkich. Co ciekawe, pozostałe nasze odczucia względem jedzenia pozostają w zasadzie bez zmian. Stąd jedzenie przygotowywane dla linii lotniczych bywa przyprawiane zupełnie inaczej niż na ziemi. Oznacza to, że gdybyśmy skosztowali samolotowego zestawu na lotnisku, wydawałby się on prawdopodobnie zbyt słony lub za słodki.

Jednak na to w jaki sposób smakujemy posiłki wpływa więcej czynników. Są to m.in. zapach i … hałas jaki nas otacza. W samolotach jak wiemy nie można liczyć na ciszę i chociaż o jednostajnym ryku silników łatwo zapomnieć, to nasze ciało i tak nie pozostaje na wszystkie te czynniki obojętne. Z badań wynika, że hałas na poziomie 85db (czyli o takim natężeniu z jakim spotykamy się siedząc na pokładzie samolotu) negatywnie wpłynie na to jak odczuwamy pewne smaki. Najciekawsze jest to, że w takich warunkach na intensywności zyskują takie smaki jak kardamon, trawa cytrynowa czy curry. Sam hałas wpływa za to mniej na odczuwanie soli i cukru. Interesująco wygląda sprawa tego, jak ludzie w powietrzu odczuwają smak umami. Wspomniane już wcześniej warunki – mała wilgotność powietrza, duży hałas oraz niższe ciśnienia powietrza może spowodować, że tzw. piąty smak będzie nieco bardziej intensywny. Wpływa to na wybór napojów przez pasażerów, którzy częściej niż na ziemi sięgają po sok pomidorowy czy Krwawą Mary – pomidory są bogate w kwas glutaminowy, odpowiedzialny za odczuwanie umami.

Jak wspomniałem na początku, w samolotach nie ma warunków by gotować jedzenie, jest to zresztą zabronione ze względów bezpieczeństwa. Wszystkie linie lotnicze serwujące posiłki w przestworzach muszą więc zadbać o jedzenie jeszcze na ziemi. To kolejny powód, dla którego ulubiona pizza w samolocie może w smaku przypominać wam azbest polany sosem pomidorowym. Zanim tacka z obiadem trafi do was gotowa do zjedzenia, danie musi zostać przygotowane, zamrożone, przetransportowane na lotnisko, a na końcu swojego marnego żywota odgrzane w mikrofalówce. Nie bez znaczenia jest też fakt, że linie lotnicze przygotowują naprawdę ogromne ilości jedzenia – każdy z 200-300 pasażerów może oczekiwać na 2-3 dania w czasie kilkunastogodzinnego lotu. Trudno więc oczekiwać, że firmy przewozowe postawią na jakość, a nie ilość. Oczywiście, przebywanie 10 kilometrów nad ziemią wpływa na smaki pasażerów mniej więcej tak samo. Jednak ci z was którzy kupią bilet w klasie biznes lub premium, mogą liczyć na nieco lepsze traktowanie i staranniej przygotowane posiłki. Różnice są jednak pewnie niewspółmierne do nakładów takiej kulinarnej „inwestycji”.

Alkohol także zmienia swój smak wraz z wysokością i mniejszą wilgotnością powietrza. Najlepiej widać to na przykładzie wina, które na ziemi może wydawać się słodkie i owocowe, ale na pokładzie samolotu prawdopodobnie straci swoje walory i wydawać się będzie zbyt łagodne, czy nawet rozrzedzone. Jeśli jednak zdecydujecie się na wino w czasie lotu, lepiej zamówić je we wczesnej fazie podróży bo wraz z wysokością i czasem tracić będzie swoje smakowe walory. Skoro jesteśmy przy alkoholach – warto pamiętać, że z powodu niskiej wilgotności powietrza odradza się picie dużych ilości alkoholu w samolotach. Chyba, że lubicie mieć kaca jeszcze zanim wysiądziecie z samolotu.

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: