Jim Carrey jako kanibal w post-apokaliptycznym świecie, czyli The Bad Batch

Jim Carrey

Jima Carreya znają wszyscy i chyba wszystkim kojarzy się on głównie z ról komediowych. Nic dziwnego, skoro sam zaczynał swoją karierę jako komik, a sławę w Hollywood zdobył dzięki takim obrazom jak Maska czy Ace Ventura. Osobiście uwielbiam faceta, chociaż ostatnimi czasy ciężko znaleźć w jego filmografii coś naprawdę ciekawego. Niedawno miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć drugą część Głupiego i głupszego, ale skapitulowałem po kilkudziesięciu minutach… Nie zmienia to faktu, że Carrey to aktor ze świetnym potencjałem, także dramatycznym (Zakochany bez pamięci). W przyszłym roku do kin wejdzie film, w którym przyjdzie nam poznać jeszcze inną twarz sympatycznego komika. Zagra on bowiem w dystopijnym filmie o kanibalach…

The Bad Batch ma być „dystopijną historią miłosną”, której akcja dziać się będzie na pustkowiach Texasu. Muszę przyznać, że ta krótka notka od producentów już wprawiła mnie w dobry humor. Główną rolę w tym obrazie zagra jednak nie Carrey, a Jason Momoa, czyli nie kto inny jak Khal Drogo z Gry o tron! Stawkę uzupełnia Keanu Reeves oraz bliżej mi nie znana Suki Waterhouse.

Za reżyserie odpowiedzialna jest Ana Lily Amirpour, znana głównie z filmów krótkometrażowych i … irańskiego filmu o wampirzycy A Girl Walks Home Alone at Night. Nie wiem jak wy, ale ja się czuję tym zaintrygowany! Oto trailer tej egzotycznej produkcji:

Niestety, nie wiele więcej można powiedzieć o tej reżyserce. Pozostaje mieć nadzieję, że skoro zwabiła do swojego filmu taką obsadę, to producenci muszą jej ufać, a ona dobrze wie co robi. Jeśli uda jej się przywrócić Jima Carreya do formy, to wszyscy powinniśmy być jej wdzięczni!

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: