LG wypuści eleganckiego brata LG G Watch R – LG Watch Urbane

LG Urbane

LG idzie za ciosem i po wydaniu naprawdę świetnego LG G Watch R  wkrótce zaprezentuje bardziej elegancką wersję tego smartwatcha. Nazywa się LG Watch Urbane i będzie alternatywą dla nieco sportowego, bardziej casualowego projektu swojego młodszego brata.
LG Watch Urbane

Czym różni się od LG G Watch R?

  • W końcu ktoś z działu marketingu oprzytomniał i nadał zegarkowi w miarę normalną nazwę – LG Watch Urbane jest dużo łatwiejsze do zapamiętania niż nieszczęsne LG G Watch R.
  • Wyglądem przypomina klasyczne, eleganckie zegarki z klasy premium.
  • W całości wykonany jest z metali.
  • Standardowy, załączony w zestawie pasek jest inny i można go zastąpić dowolnym paskiem o szerokości 22 milimetrów.
  • Dostępny będzie w kolorach złotym i srebrnym.

LG Watchurbane

Jeśli chodzi o specyfikację techniczną to wygląda na to, że oba produkty prezentują się dokładnie tak samo. Urbane także będzie obsługiwany przez system Android Wear.  Można się jedynie domyślać, że Urbane może być nieco cięższy niż wcześniejszy zegarek LG, który waży 62 gramy. Ponieważ produkt ten ma być skierowany do osób ceniących sobie elegancję, to wydaje się, że cena też ulegnie zmianie, chociaż pewnie niezbyt dużej.

Nowy zegarek LG

Co ciekawe, LG Watch Urbane przypomina nieco Apple Watch. To znaczy wygląda jak przystojniejszy, szczuplejszy i lepiej wykształcony kuzyn z Anglii, a skierowany jest do tej samej grupy docelowej co urządzenie z Cupertino. Zanosi się na to, że LG nie zamierza oddać rynku inteligentnych zegarków bez walki. I bardzo dobrze!

Nie znamy jeszcze ceny ani daty premiery, ale najprawdopodobniej GL pochwali się swoim zegarkiem podczas targów MWC w Bracelonie.

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: