Logowanie do poczty bez hasła? Yahoo chce udowodnić, że to ma sens

yahoo mail

Każdy z nas korzysta na co dzień z kilku lub kilkunastu serwisów czy portali, gdzie wymagane jest od nas podanie loginu i hasła. Z czasem generuje to coraz większy problem z zapamiętywaniem haseł, gdyż ich liczba zaczyna sięgać dziesiątków. Zawsze można korzystać z jednego hasła do wszystkiego, ale to strzał w stopę. Z pomocą przychodzą również wszelkiej maści managery haseł, ale i to czasami nie wystarcza. A co, jeżeli w ogóle nie musielibyśmy zapamiętywać hasła, bo nie byłoby ono wymagane? Tego właśnie chce Yahoo.

Yahoo właśnie przeprowadza test swojej nowej funkcji, która de facto niweluje potrzebę posiadania hasła. Nowa opcja dotyczy oczywiście poczty od Yahoo i na razie dostępna jest tylko w USA. Na czym to ma polegać? Otóż, po jej włączeniu nie musimy już pamiętać hasła do poczty, gdyż właściwie go nie będzie. Nie oznacza to jednak, że nasza skrzynka będzie niezabezpieczona. Nie, za każdym razem, gdy spróbujemy się zalogować do naszej poczty, Yahoo prześle nam wiadomość na telefon ze specjalnie wygenerowanym dla naszego konta kodem. Za jego pomocą możemy się zalogować i korzystać z poczty.

Jeżeli korzystacie lub słyszeliście o dwustopniowej weryfikacji, to zapewne nie jest wam obce to, co robi Yahoo. Firma jednak eliminuje pierwszy etap: a więc nasze hasło i natychmiast przechodzi do drugiego etapu: wysyłania kodu. Mamy więc do czynienia z podobnym poziomem zabezpieczenia, ale nie musimy pamiętać naszego własnego hasła.

Choć opcja ta wydaje się kusząca, to jednak zawsze pojawia się jakiej ALE. Co w sytuacji, gdy nie jesteśmy akurat w zasięgu żadnej sieci komórkowej lub po prostu zapomnimy telefonu z domu? Co, jeżeli system źle zadziała i nie wyśle nam SMS-a? W takich przypadkach jesteśmy zasadniczo odcięci od naszej skrzynki.

Można powiedzieć, że to prawda, ale przecież to samo się stanie w przypadku dwustopniowej weryfikacji. Bez telefonu w naszej ręce nie dostaniemy się do poczty, bez względu na to, czy pamiętamy hasło, czy nie. Tak, pod tym względem system od Yahoo jest podatny na błędy, jak każdy inny.

Pamiętanie dziesiątków haseł i PIN-ów to mordęgą. Nie ma problemu, jeżeli korzystamy z nich na co dzień. Gorzej z serwisami, na które zaglądamy tylko od czasu do czasu. Dlatego system, który byłby w stanie wyeliminować potrzebę ich zapamiętywania, a przy okazji zapewnił bezpieczeństwo danych oraz prywatność użytkownika, byłby na miarę złota. Yahoo chce iść w tym kierunku i choć jeszcze to nie to, jest na dobrej drodze. Osobiście jednak wolę zapamiętywać swoje hasła niż powierzać je różnym managerom czy oddawać je w zamian za generowany z USA kod dostępu.

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: