Mads Mikkelsen – twardziel, psychol czy ofiara? Przegląd najlepszych ról

Pusher II

Zanim zabrałem się do pisania tekstu o jednym z moich najbardziej ulubionych aktorów, zajrzałem na Wikipedię. Taki mam nawyk, robię to w zasadzie dla pewności, żeby nie popełnić żadnego głupiego błędu i sprawdzić fakty. Tak więc zajrzałem na ulubione źródło wiedzy studentów i oczom nie wierzę. Jakiś jajogłowy redaktor napisał o Mikkelsenie, że jest „najbardziej znany jako czarny charakter Le Chiffre w dwudziestym pierwszym filmie z cyklu o przygodach Jamesa Bonda Casino Royale w reżyserii Martina Campbella oraz w nowym głośnym serialu NBC „Hannibal„, w którym gra tytułową rolę.” Moim zdaniem to zniewaga i potwarz, a wszystkim tym, którzy znają tego fenomenalnego aktorka tylko z kiepskiego serialu o profesorze-kanibalu, zapraszam do tekstu. Trzeba zweryfikować wasze błędne poglądy!

Jeśli nie unieśliście się dumą i nie porzuciliście artykułu, to tylko wyjaśnię wam, że opiszę tu najlepsze (moim zdaniem) role Mikkelsena w porządku chronologicznym.

Pusher II – druga część gangsterskiej trylogii Nicolas Winding Refn to prawdziwy popis Madsa. Zagrał on też w pierwszej jego części, ale jego postać była drugoplanowa, chociaż także niesamowicie intensywna. W Pusher II wciela się w rolę Tonniego, kogoś kogo w polskich realiach można by opisać jako kibola, gita lub neonazistę. Nasz bohater wychodzi więc z więzienia i stara się jakoś dostosować się do warunków panujących na wolności. Nie idzie mu jednak zbyt dobrze. Jest nieustannie gnojony przez swojego ojca (poważanego w Kopenhadze gangstera), a na dodatek dowiaduje się, że został ojcem. Jako osoba o niezbyt wielkim IQ pakuje się w coraz to inne kłopoty, a jego „genialne” pomysły sprowadzają na niego tylko porażki. Film jest cholernie mroczny, przygnębiający i brutalny. Mikkelsen występujący tu z ogoloną na zero głową i więziennymi tatuażami nadaje się jednak do tej roli wprost znakomicie i naprawdę budzi respekt. Osobiście nie jestem wielkim fanem filmów akcji, ale cała trylogia Pusher to po prostu arcydzieło, które znać trzeba.

Jabłko Adama – jeśli zamiast Madsa-gangstera wolicie Madsa-pastora, to mam coś dla was! W filmie tym duński aktor przyjął rolę zupełnie odmienną od tej w jakiej poznałem go w dwóch pierwszych częściach trylogii Pusher. Tym razem wciela się w dobrodusznego kapłana, który bierze pod swoje opiekuńcze skrzydła niepoprawnych grzeszników – pijaka, drobnego przestępcę z krajów arabskich oraz neonazistę. Za wszelką cenę stara się im wpoić, że zło jest niepotrzebne, niepraktyczne, nieskuteczne i z naiwnością dziecka chce wyprowadzić potępieńców na drogę dobra. Jak myślicie, jest głupi czy tylko naiwny? Reżyser filmu porusza się tu w stylistyce komediowej, ale film skłania też do rozmyślań. Jak się bowiem okazuje, główny bohater grany przez Mikkelsena – Ivan, ukrywa przed innymi pewną smutną tajemnicę. Świetny film i naprawdę dobra rola Duńczyka, chociaż może się wydawać nieco naiwna.

 Valhalla Rising – to mój ulubiony film z Madsem Mikkelsenem. Podobnie jak inne obrazy Nicolasa Winding Refna, ma niesamowity klimat i przepiękne zdjęcia. Duże zasługi w odbiorze dosyć trudnej produkcji ma Mikkelsen. Gra tam jednookiego niewolnika, wykorzystywanego przez Wikingów do walk. Traktowany jest przez nich jak zwierze, ale też jak zwierze się zachowuje. Jest milczący, brutalny, bezlitosny i praktycznie ciągle ubabrany błotem. Po odzyskaniu w dosyć spektakularny sposób wolności natrafia na grupę chrześcijańskich wojowników, którzy proponują mu udział w wyprawie krzyżowej do Jerozolimy. Niezbyt chętnie wyprawia się z nimi w swoja ostatnią podróż. Film jest jak wspomniałem dosyć trudny i brutalny. Mads Mikkelsen nie odzywa się przez cały czas trwania produkcji ani słowem, ale żadnych dialogów z jego strony mi nie brakowało. Jego mroźna i posępna gęba mówi nam w zasadzie wszsytko co musimy wiedzieć o jego historii. Tym bardziej więc warto docenić jego kunszt aktorski!

Na koniec coś w miarę jeszcze świeżego. Polowanie nie jest filmem bez wad, ani żadnym arcydziełem. Bywa naiwny, a luki w scenariuszu czasem strasznie mnie denerwowały. Jednak rola Mikkelsena sprawiła, że zapomniałem o kilku niedociągnięciach i pozwala skupić się raczej na losie głównego bohatera, zamiast pewnych brakach w sztuce filmowej. Postać przez niego grana to Lucas, sympatyczny nauczyciel w przedszkolu, który zostaje całkowicie niesłusznie oskarżony przez jedną ze swoich podopiecznych o napastowanie. Większość miasteczka w którym mieszka od razu obraca się przeciwko niemu oskarżając go o pedofilię. Gdy taki argument pojawia się w dyskusji, to wiadomo, że nie będzie łatwo, nawet gdy bohater jest całkowicie niewinny. Zaczyna się tytułowe „polowanie”. To dobry mroźny, thriller, który trzyma w napięciu do dosłownie ostatniej chwili. Co więcej, jego interpretacja nie zawsze jest dla wszystkich oczywista…

Na koniec mała refleksja. Szkoda, że Mads Mikkelsen nie ma szczęścia do produkcji z Hollywood. Zazwyczaj jego role są rozmyte przez nijakość scenariusza czy niedbałość reżysera. Jeśli macie ochotę więc podpatrzeć jak genialny aktor radzi sobie w innych filmach, polecałbym raczej obrazy duńskie, np. Tuż po weselu czy Zieloni rzeźnicy. Nie powinniście być zawiedzeni!

 

Źródło zdjęcia

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: