Może powstać nowy sezon Czarnej Żmii, ale jest jeden problem…

Czarna Żmija

Czarna Żmija to świetny serial komediowy stworzony w połowie lat osiemdziesiątych przez stację BBC. Jego największą gwiazdą był świetny Rowan Atkinson, który wcielał się w rolę chciwego i żądnego władzy  Edmunda Blackaddera. W serialu towarzyszył mu mało jeszcze wtedy znany Hugh Laurie, który zagrał w 2 z 4 sezonów serialu. Okazuje się, że właśnie trwają pracę nad nowym sezonem serialu z oryginalną obsadą.

Zobacz też: Winona Ryder potwierdza: będzie Beetlejuice 2!

Informację tę do wiadomości publicznej przekazał Tony Robinson, odtwórca roli głupkowatego Baldricka. Jednak według niego, największą przeszkodą w skompletowaniu oryginalnej ekipy tworzącej serial jest sam Hugh Laurie. Ten ma podobno ochotę zagrać w nowej produkcji, ale na przeszkodzie stanęły jego wysokie wymagania finansowe. Nie da się ukryć, że to wynik sukcesu jaki ten brytyjski aktor osiągnął grając tytułową rolę w popularnym serialu Dr House. Hollywood z pewnością nieco go rozpuściło jeśli chodzi o aktorskie gaże. BBC z pewnością jest dużym graczem, ale wątpliwe by było w stanie zapłacić Laurie kwoty zbliżone do tych, jakie otrzymywał w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie, że jego rola w Czarnej Żmiji była, chociaż niezmiernie ważna, jedynie drugoplanowa.

Powrót takiego serialu na pewno byłby świetną wiadomością. Czarna Żmija to od dawna uznana marka, a seria ta była popularna także w Polsce. W dodatku teraz, zarówno Rowan Atkinson jak i Hugh Laurie się gwiazdami dużego formatu, więc produkcja miałaby szansę stać się dużym sukcesem finansowym dla BBC. Mam tylko nadzieję, że Laurie przestanie zgrywać gwiazdeczkę i weźmie się do roboty…

Źródło, zdjęcie

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: