Na co do kina? Październikowe premiery filmowe

The visit - dokument Wizyta

Jak co miesiąc, przygotowałem listę najciekawiej zapowiadających się filmowych premier miesiąca. Wśród tytułów, na które warto zwrócić znalazł się nowy, epicki film Ridleya Scotta (któremu niechcący NASA zrobiło ostatnio świetną reklamę) oraz polski kandydat do Oscarów. Oprócz tego jak zwykle – każdy powinien znaleźć przynajmniej jedną ciekawą pozycję dla siebie.

Zobacz też: The Revenant – kolejne podejście Leonardo Di Caprio do Oscara?

Marsjanin – o tym filmie powiedziano już wiele, a w promocji obrazu pomogła nawet amerykańska agencja kosmiczna. Data premiery filmu zbiegła się bowiem z informacją o odkryciu wody na Marsie, a świat ogarnęło prawdziwe szaleństwo. Czy twórcy filmu uwzględnili tę informację w swoim dziele? Ridley Scott wiedział o tych rewelacjach podobno na kilka miesięcy przed ich oficjalnym ogłoszeniem, ale to chyba zbyt późno by aktualizować scenariusz. Na wszelki wypadek, warto wybrać się do kina i zobaczyć samemu. Oczywiście, woda na Marsie to nie jedyny powód, dla którego warto ten film zobaczyć. Polska premiera odbyła się 2 października.

Hotel Transylwania 2 – przyznam się, że mam wielką słabość do tego typu animacji. Ale czy można mi się dziwić? Są świetnie wyprodukowane, głosów głównym bohaterom użyczają najczęściej aktorzy z pierwszej ligi, a same filmy są po prostu zabawne. Jako fan horroru, nie mogłem też odpuścić sobie zobaczenia pierwszej części tego obrazu i byłem naprawdę zachwycony! Wampiry, wilkołaki, mumie i inne, „straszne” potwory naprawdę dały radę. Wobec tego, naprawdę sporo sobie obiecuję po ponownej wizycie w Hotelu Transylwania. Premiera 9 października.

The Walk. Sięgając chmur – szczerze powiedziawszy, to ani tematyka filmu ani osoba aktora grającego główną rolę jakoś mnie nie przekonują. Joseph Gordon-Levitt to sympatyczny facet, ale mam wrażenie, że grywa zazwyczaj w co najwyżej średnich produkcjach. Ten film jednak warto pewnie obejrzeć ze względu na reżysera – Roberta Zemeckisa, który wie jak stworzyć naprawdę emocjonujące widowisko. Czy uda mu się przekuć prawdziwą historię śmiałka, który przeszedł po linie pomiędzy dwoma wieżami WTC na kawał spektakularnego kina? Dowiemy się już 9 października.

Pakt z diabłem – film oparty na prawdziwej historię krwawego szefa bostońskiej mafii, która działał na przełomie lat 70-tych i 80-tych – Jamesa Josepha „Whitey” Bulgera. Był on, jak pewne źródła mówią, jednocześnie tajnym informatorem FBI. W zamian za donosicielstwo, ta amerykańska agencja pozwalała mu prowadzić „biznes” i nie wtrącała się w jego działania. W filmie głównego bohatera zagra John Depp, a postać w którą się wciela jest naprawdę cholernie straszna. Muszę przyznać, że krótki popis aktorstwa Deppa, który zobaczyłem w trailerze, zrobił na mnie duże wrażenie. Fani mocnego kina kryminalnego powinni być zachwyceni! Premiera 16 października.

Crimson Peak. Wzgórze krwi – na ten horror już od dłuższego czasu ostrze sobie zęby. Guillermo del Toro umie tworzyć atmosferę dzięki niesamowitym oprawom wizualnym swoich filmów i dawał temu dowód już nie raz. Tym razem reżyser przeniesie nas do XIX wiecznej Anglii, a dokładnie do wielkiego, wiktoriańskiego domu gdzie po ślubie zamieszkuje pewne małżeństwo, czyli główni bohaterowie. Jak to bywa w przypadku wielkich, ponurych posiadłości, okazuje się, że także i ta skrywa w sobie jakieś mroczne tajemnice. Będzie widowiskowo, a w rolach głównych zagrają dwie, aktualnie moje ulubione aktorki – Mia Wasikowska oraz Jessica Chastain. Premiera 23 października.

The Visit – to film dokumentalny starający się odpowiedź na pytanie „czy Ziemianie są przygotowani na kontakt z obcą cywilizacją?” Autor, Michael Madsen, rozmawia z politykami, naukowcami i urzędnikami na temat ewentualnego, prawdopodobnie nieuniknionego w przyszłości, spotkania mieszkańców naszej planety z przedstawicielami kosmitów. Jeśli widzieliście inne jego produkcje, np. świetne Jądro wieczności, to nie trzeba będzie was zachęcać do obejrzenia tego filmu. Polska premiera miała miejsce 2 października.

Na koniec zestawienia, polski akcent – film 11 minut, który jest naszym kandydatem do Oscara. Obraz miał już premierę podczas festiwalu filmowego w Gdyni, zdobył też nagrodę i nominację w Wenecji. Film to historia kilku osób, których losy niespodziewanie przeplatają się w ciągu tytułowych 11 minut. Głównymi bohaterami są piękna aktorka, jej zazdrosny mąż i zagraniczny reżyser filmowy, który prowadzi w Warszawie casting do swojego nowego dzieła. 11 minut ma raczej nikłe szanse na nagrodę Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, ale i tak warto zobaczyć ten obraz. Chociażby ze względu na osobę reżysera – Jerzego Skolimowskiego. Premiera 23 października.

Jeśli pójście do kina to dla was za mało, koniecznie sprawdźcie nasz ” serialowy rozkład jazdy”:

Źródło, zdjęcie

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: