Najciekawsze i najbardziej zaskakujące zakończenia gier komputerowych. Część 3. [spoilery!]

Batman-arkham-city-video-game-image-harley-quinn-joker-01

Odkąd w grach komputerowych pojawiły się narracje i fabuły, ich twórcy nie raz zaskakiwali nas zakończeniami prowadzonych przygod. Oto trzecia część naszego zestawienia, w którym przedstawiam najciekawsze i najbardziej zaskakujące zakończenia gier. Uwaga na spoilery!

W poprzednich częściach przyglądaliśmy się grom z początków komputerowej rozrywki i z czasów, gdy powoli zaczęły wchodzić do mainstreamu. W tym artykule zajmiemy się tytułami, które zostały wydane w ostatnich latach. W najnowszej generacji gier opowiadana historia zajmuje bardzo ważne miejsce. Ciekawych czy zaskakujących zakończeń jest wiele, ale postanowiłem wybrać tylko pięć tytułów, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Przedstawiam je w kolejności chronologicznej. Zaczynamy!

Star Wars: Knights of Old Republic, 2003

Rozgrywający się w uniwersum Gwiezdnych Wojen rpg autorstwa deweloperów z BioWare. Ciekawy świat, świetnie poprowadzony wątek fabularny, interesujące questy i duże możliwości rozwoju postaci. Jeden z najlepszych tytułów w tym gatunku gier. Cechował się także dużym twistem fabularnym. W grze wcielamy się w bohatera, który nie pamięta swojej przeszłości, a który wplątany jest w rozgrywkę między Darth Malakiem, mrocznym lordem Sithów, a siłami Republiki i rycerzami Jedi. Wraz z rozwojem fabuły dowiadujemy się dużo o byłym mistrzu Malaka, Darth Revanie, który prawdopodobnie zginął w walce z Republiką, ale jego los nie do końca jest znany. W jednej ze scen kulminacyjnych gry dochodzi do spotkania naszego bohatera z Darthem Malakiem, który przedstawia bohaterowi jego prawdziwą historię. To on jest Darth Revanem, który jeszcze niedawno siał postrach w całej galaktyce. Jednak w trakcie bitwy Malak go zdradził, a sam Revan, ranny i nieprzytomny, wpadł w ręce wojsk Republiki. Rycerze Jedi postanowili wpłynąć na umysł Revana, zacierając jego pamięć o przeszłości i szkoląc go jako rycerza po dobrej stronie mocy, by nie stanowił już więcej zagrożenia dla galaktyki.

Gra dawała nam wskazówki do takiego rozwoju sytuacji, ale pewnie niejeden gracz był zaskoczony takim rozwiązaniem. Moment wyjawienia prawdy nie znajduje się na końcu gry, ale decyduje o tym, po jakiej stronie mocy staniemy, wpływając także na jej zakończenie.

Prince of Persia: Sands of Time, 2003

Wydana w 2003 roku 4 część księcia Persji przywróciła serii dawny blask. Zmiana mechaniki rozgrywki, pełne trójwymiarowe środowisko, ciekawie zaprojektowane poziomy, dużo walki i wciągająca fabuła. Opowiadana historia toczyła się wokół tytułowych piasków czasu. Gra raczy nas bardzo ładnym i zapadającym w pamięć zakończeniem.

Gdy powstrzymujemy złego wezyra od zrealizowania się jego planów, nasz bohater cofa czas i oddaje odpowiedzialny za całe zamieszanie sztylet księżniczce Farah. Na pożegnanie książę całuje ją (w „alternatywnej” rzeczywistości, która miała się wydarzyć i w której braliśmy udział, obydwoje bohaterów połączyło uczucie, ale w niej książę nie był w stanie zapobiec śmierci księżniczki), jednak ta go odrzuca. Książę postanawia raz jeszcze cofnąć czas i zamiast pocałować Farah, odchodzi, mówiąc, że jego prawdziwe imię to Kakolookia (w wydarzeniach, które książę cofnął wcześniej za pomocą sztyletu czasu, księżniczka zdradziła mu, że tak ją nazywała matka i nikt inny o tym nie wiedział). Gra kończy się ujęciem ogromnie zaskoczonej Farah.

Historia w grze prowadzona jest bardzo dobrze, świetnie też pokazano budowanie się uczucia pomiędzy bohaterami. Dlatego sposób zakończenia fabuły słowem-kluczem, które padło w jednym z wielu dialogów, stanowi intrygujące dopełnienie całości. Jeden z lepszych przykładów jak zaskakująco zakończyć grę!

Portal, 2007

Jedno z największych zaskoczeń w rozrywce komputerowej w 2007 roku. Innowacyjna mechanika rozgrywki, ciekawa fabuła i jedna z najlepszych antagonistek w historii gier – sztuczna inteligencja GLaDOS. Ta cyniczna maszyna wystawia naszą bohaterkę na serię coraz to bardziej niebezpiecznych testów, bawiąc się z jej zdrowiem fizycznym i psychicznym. A za to wszystko ma czekać na nas nagroda w postaci tortu (który, na co wskazują informacje po poprzednich „obiektach testowych”, nie istnieje i jest tylko okrutną zabawą GLaDOS). Ostatecznie sztuczna inteligencja zostaje pokonana, a naszej postaci udaje się dostać na powierzchnię ziemi (ale tylko pozornie). Na koniec kamera z powrotem szybko zjeżdża w podziemia laboratorium, aby pokazać nam… że obiecany przez GLaDOS tort istniał naprawdę. Plansza końcowa, napisy i zaskakująca piosenka Still Alive śpiewana przez GLaDOS.

Sequel był nieunikniony i został wydany w 2011 roku. Ponownie spotkaliśmy się z GLaDOS, lecz tym razem jej gest końcowy wobec nas był nieco inny… Ale piosenki nie zabrakło także i w tym przypadku.

Batman: Arkham City, 2011

Jedna z najlepszych gier ostatnich lat i jedno z najlepszych zakończeń w historii.  Zaskakujący finał, w którym dowiadujemy się, że Joker ciągle prowadził podwójną grę. Śmierć Talii, sobowtór Jokera w postaci Claymana, istne fabularne trzęsienie ziemi, ale najlepsze nadal przed nami. Ostatni dialog między Batmanem i Jokerem jest jednym z najlepszych momentów, jakie pojawiły się w całej historii tego uniwersum. Mroczny rycerz, od którego zależy życie Jokera, wyznaje, że całe nieszczęście, które sprowadza Joker, to także jego wina. To on za każdym razem go powstrzymuje, nakręcając tym samym złoczyńcę do kolejnych ucieczek i popełniania kolejnych zbrodni. Ostatecznie Joker atakuje znienacka Batmana, przez co doprowadza do rozbicia fiolki z antidotum. Batman przyznaje, że pomimo błędnego koła w ich relacji, przez które tylko cierpią inni, i tak oddałby mu lekarstwo. Joker umiera. Zresztą, zobacznie to sami:

Największy szaleniec Gotham umierający w ramionach swojego głównego przeciwnika. Jeden nie może istnieć bez drugiego. Wolta w uniwersum Batmana, Joker umiera! Czy jeszcze powróci? W komiksie być może tak, w grach czy serialach animowanych – zobaczymy. Wieloletni podkładacz głosu Jokera – Mark Hamill (tak, to ten od Luke’a Skywalkera) – zapowiedział, że Arkham City było jego pożegnaniem z tą postacią. Lepszego zakończenia przygody z Jokerem chyba nie mógł sobie wyobrazić. Jest to jedno z najlepszych, najbardziej wzruszających oraz wstrząsających zakończeń w grach komputerowych! A, zapomniałbym, twórcy gry umieścili coś jeszcze w napisach końcowych – nagranie głosowe Jokera dla Batmana, zrealizowane tuż przed ich ostatnim spotkaniem. A jest to piosenka, która doskonale podsumowuje całą ich relację. Majstersztyk!

The Walking Dead, Season 1, 2012

Na koniec został największy wyciskacz łez. Końcówka pierwszego sezonu przygodówki od Telltale jest piorunująca. Cała gra, przez kolejne epizody sezonu, bawiła się z naszymi uczuciami, sympatiami i antypatiami, stawiając nas przed trudnymi moralnie wyborami. The Walking Dead lubił drastycznie przerywać udział postaci, z którymi zdążyliśmy się zżyć na przestrzeni poszególnych odcinków. Jednak nawet pomimo tego, że w jakiś sposób zakończenia pierwszego sezonu mogliśmy się spodziewać, to jest on zagrany w tak genialny sposób (aktorzy podkładający głos!), że naprawdę ze świecą szukać osoby, której to, co zobaczy, nie poruszy.

Ostatnia rozmowa Clementine i Lee jest poprowadzona w niezwykle naturalny sposób, a my, chociaż sterowaliśmy bohaterami przez całą grę, teraz jesteśmy kompletnie bezsilni i zostawieni na pastwę fabuły. Boli to jak cholera, ale lepiej nie dało się tego poprowadzić. Myślałem, że niewiele będzie mnie jeszcze w stanie zaskoczyć i poruszyć w grach. Myliłem się. Zakończenie pierwszego sezonu The Walking Dead jest po prostu genialne.

I tak dotarliśmy do końca przeglądu najciekawszych i najbardziej zaskakujących zakończeń w grach. Jak widać na przestrzeni lat podejście twórców w tym temacie trochę się zmieniało. Najpierw był to zaskoczenie, często z zabarwieniem humorystycznym. Jednak im bardziej współczesne gry, tym ich tematyka jest poważniejsza, a także zakończenia ich fabuł dostarczają znacznie więcej emocji.

Zdaję sobie sprawę, że pewnie wiele tytułów pominąłem, ponieważ nie miałem okazji w nie zagrać. Jeśli macie propozycje, które powinny uzupełnić tę listę, to z miłą chęcią je poznam.

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również: