Najlepsze filmy post-apokaliptyczne, część 1

Postapo

Filmy „postapo” są bez wątpienia moim ulubionym gatunkiem filmowym. Nie dlatego, że jestem pesymistą i wierzę, że wkrótce wszyscy zginiemy (i tak wszyscy umrzemy prędzej czy później), ale dlatego, że pozwalają twórcom zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o kondycji w jakiej świat się obecnie znajduje. Taki punkt wyjścia pozwala snuć różnorakie przypuszczenia co do tego jak wyglądać będzie przyszłość. Czasem są to prognozy bardziej fantastyczne i raczej mało prawdopodobne, a czasem tak prawdopodobne, że aż straszne. Wyliczając moje ulubione produkcje stworzyłem listę 15 filmów, które spodobały mi się najbardziej i, moim zdaniem, posiadają najwięcej tzw. walorów artystycznych. Dzisiaj pokażę ich pierwszą piątkę, a w następnych dniach mam nadzieję listę uzupełnić. Z listy wyeliminowałem wszystkie te produkcje, w których główną rolę odgrywają zombiaki. To materiał na inny artykuł! Mam nadzieję, że nie zgadzacie się co do moich typów i drogą pisemną, np. pod komentarzami trochę się ze mną pokłócicie. Liczę na was!

15. Na początek film postapokaliptyczny, ale w niecodziennej formie jest to bowiem animacja 9. Co ciekawe jednym z producentów jest Tim Burton. A to na samym wstępie dodaje jakieś +10 punktów do powagi, ale i oczekiwań względem filmu.  Opowiada on o przyszłości w której maszyny wypowiedziały wojnę ludziom i całkowicie zniszczyły planetę (coś czuję, że będę to zdanie powtarzał dosyć często w tym tekście). Wśród ocalałych znalazły się szmaciane lalki, które dzięki geniuszowi swojego twórcy zyskały życie. Na ich barkach spoczywać będzie pokonanie złowrogich maszyn. Oczywiście, to bardzo oklepany scenariusz, jednak wykonanie animacji i klimat filmu są naprawdę świetne. Śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że produkcja ta ma więcej postapokaliptycznej atmosfery niż duża grupa hollywoodzkich gniotów, które często nam się serwuje.

14. Quiet Earth – wyobraźcie sobie, że budzicie się pewnego dnia rano i ze zgrozą odkrywacie, że jesteście prawdopodobnie ostatnimi mieszkańcami Ziemii. W koło nie ma nikogo, a miasta i drogi są całkowicie opuszczone. Co więcej, zaczynacie podejrzewać, że cała ta tajemnicza sytuacja może mieć związek z waszą pracą nad pewnym rządowym projektem… Tam w skrócie wygląda scenariusz filmu. Główny bohater rusza w opustoszały i milczący świat by rozwikłać tę zagadkę. Bardzo fajny film, chociaż nieco momentami nudnawy. Koniec filmu jest dosyć zaskakujący i nasuwa oczywiste skojarzenia z Odyseją Kosmiczną.

13. Children of Man  – zazwyczaj w tego typu filmach, ludzkość nękana jest przez wojny, zarazy czy atomową zagładę. W tym przypadku zgubę na ludzi sprowadza (bardzo powoli, trzeba przyznać) niepłodność kobiet. W niedalekiej przyszłości kobiety po prostu przestały zachodzić w ciążę, a wraz z mijającymi latami coraz oczywistsze staje się, to, że ludzkość starzeje się i wymiera. Aż do pewnego momentu, kiedy nasz główny bohater dowiaduje się, że ma się opiekować ciężarną imigrantką – pierwszą kobietą od wielu lat, która jest w stanie błogosławionym. Bardzo sprawna realizacja, którą świetnie się ogląda. W obsadzie m.in.  Julianne Moore, a reżyserem Children of Man jest nie kto inny jak Alfonso Cuaron odpowiedzialny za sukces Grawitacji.

12. Sexmisja - zdziwieni? To przecież klasyczne postapo – świat zniszczony po wojnie, a ludzie zmuszeni zostali by szukać schronienia pod ziemią. To co z tego, że polskie, a w dodatku komedia? Daruje sobie opisywanie fabuły, a tym, którzy dawno nie widzieli polecam film z najlepszymi momentami tego epickiego dzieła!

 11. A boy and his dog - muszę przyznać, że to jeden z najdziwniejszych filmów tego gatunku. Tytułowy chłopiec i jego pies żyją na zniszczonej wojną atomową powierzchni Ziemi, a ich życie ogranicza się w zasadzie do szukania pożywienia. Żeby było nieco ciekawiej, twórcy filmu postanowili, że główni bohaterowie porozumiewać się będą za pomocą telepatii, a pies spełnia rolę … radaru na kobiety. Pomaga swojemu panu w znalezieniu trudno dostępnych samic, by ten mógł je … zgwałcić. To tylko ułamek tej szalonej opowieści, bo później robi się jeszcze ciekawiej. Po więcej zapraszam chociażby na YouTube, gdzie film możecie obejrzeć w całości.


Na tym skończę pierwszą część mojej wyliczanki. Kolejne części już wkrótce!

Źródło grafiki

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: