Najniebezpieczniejszy film wszech czasów wraca na ekrany kin. Poznajcie Roar!

Roar

Film Roar z 1981 roku jest jednym z najdziwniejszych filmów, jaki kiedykolwiek powstał i w tym roku wraca na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych. Wcale nie chodzi tu o pokręconą fabułę, widowiskowe efekty czy gwiazdorską obsadę. Niesamowitość tkwi tutaj w samym sposobie jego tworzenia. Cała produkcja zajęła w sumie 11 lat, a podczas kręcenie zdjęć rannych było 70 członków ekipy filmowej, w tym młoda Melanie Griffith, która po wypadku musiała przejść chirurgiczną rekonstrukcję twarzy. Jak to się stało?

Zobacz też: Arnold Schwarzenegger w filmie o zombiakach, zobacz trailer filmu Maggie!

Film kręcony był w specjalnym rezerwacie w którym trzymano dzikie zwierzęta – m.in. lwy, tygrysy, szympansy, żyrafy i słonie. W sumie 150 osobników. Właśnie te dzikie zwierzęta były jednymi z bohaterów Roar. Osią całej fabuły była walka o dominację dwóch lwów, zaś tłem życie rodziny mieszkającej wśród tych wszystkich dzikich bestii. Na planie filmowym wydarzyło się mnóstwo wypadków, których sprawcami były głównie dzikie koty. Wśród wielu obrażeń jakie odnieśli członkowie ekipy filmowej wystarczy wymienić połamane kończyny, gangrenę, wielokrotne miejscowe rany, wspomnianą już rekonstrukcję twarzy młodziutkiej Melanie Griffith, a jeden z operatorów po jednym ze spotkaniu z lwami wyszedł ze szpitala ze 220 szwami. Srogo!

Jakby tego było mało, w trakcie tworzenia Roar zniszczeniu uległa znajdująca się nieopodal planu filmowego zapora wodna. W efekcie woda zalała znaczną część terenu, zniszczyła plan zdjęciowego i zabiła kilka lwów występujących w filmie. Jednak jak twierdzą autorzy obrazu, to jedyne ofiary jakie poniosły zwierzęta w czasie produkcji. Żadne z tych dzikich stworzeń nie ucierpiało w żaden inny sposób. Czego nie można powiedzieć o członkach ekipy filmowej…

Roar będzie wyświetlany w amerykańskich kinach i na festiwalach filmowych, ale być może pojawi się także na DVD. Bez względu na fabułę, ta produkcja na pewno jest warta obejrzenia!

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: