Naomi Novik: alternatywna historia przyprawiona szczyptą fantasy

smok

Co wyjdzie z połączenia czasów napoleońskich, konfliktu angielsko-francuskiego oraz odrobiny fantasy? Na to pytanie odpowiada twórczość Naomi Novik, która zgrabnie łączy alternatywną historię Europy i świata ze… smokami. Zaraz, zaraz, znów smoki? Tak, ale w całkiem udanym wydaniu.

Naomi Novik to urodzona w Stanach Zjednoczonych pisarka polskiego pochodzenia, która od 2006 roku serwuje swoim czytelnikom smoczą sagę Temeraire. W swoim cyklu Novik zgrabnie łączy burzliwe czasy Napoleona z fantastycznym pierwiastkiem, jakim w jej twórczości są smoki. Ów pierwiastek przepisuje i mutuje historię, tworząc jej alternatywną wersję i wprowadzając podniebne bitwy na stulecia przed wynalezieniem samolotów. Jest to przy okazji jedyny fantastyczny element, na który pisarska się zdecydowała. Pierwszą książką cyklu jest powieść Smok Jego Królewskiej Mości, któremu chcę poświęcić kilka słów.

Czego możemy spodziewać się po, de facto, prologu do całej sagi, jakim jest Smok Jego Królewskiej Mości? Cóż, nie zaskoczę was tutaj – linia fabularna rozwija się nader standardowo. Większość książki to, oczywiście, przedstawienie bohaterów, ich moment zapoznania, wspólne docieranie się oraz pierwsze przygody. Historia stara jak świat. Młody kapitan marynarki wojennej podczas zdobycia wrogiego statku przejmuje smocze jajo, z którego z czasem wykluje się smok, nazwany później Temeraire. Oznacza to dla naszego kapitana zmianę całego dotychczasowego życia i konieczność przejścia do jednostek powietrznych Jego Królewskiej Mości. Czytelnik dostanie więc solidną dawkę opisu pierwszych chwil zawiązującej się przyjaźni, pierwszych wspólnych zmagań głównych bohaterów, pierwszych, nowych przyjaźni. Wszystko to w tlącym się konflikcie doby napoleońskiej i obawy przed inwazją francuskich sił na angielskie ziemie.

Novik zgrabnie przeplata w swojej książce rzeczywiste, historyczne wydarzenia z tego okresu, z pisaną na nowo historią, w której inteligentne smoki stanowią podniebne statki biorące udział w militarnych konfliktach. Pisząc statki, nie silę się na szukanie metafor, a oddaje wizję samej pisarki, w której każdy smok ma własnego kapitana oraz załogę, nader analogiczną do rzeczywistych statków wojennych. Element ten jest chyba jednym z oryginalniejszych w tej powieści podejść do tematyki smoków wplątanych w ludzką historię.

Drugim, charakterystycznym elementem Smoka Jego Królewskiej Mości jest sama narracja prowadzona przez Novik. Na mój gust jest ona bardzo „wygładzona”. Główny bohater jest angielskim dżentelmenem – aż do granic stereotypów. Grzeczny, honorowy, usłużny, pełen poświęcenia – angielski pudding. Charakterystyka tej postaci jednocześnie oddaje klimat całej powieści. Novik trzyma się tej konwencji rodem z filmów przygodowych dla młodzieży oraz Downton Abbey. Ma to swój niezaprzeczalny urok, jednak, jeżeli gustuje się w większym realizmie postaci i zdarzeń rodem z Gry o Tron czy Wiedźmina, to książka ta może wydawać się nazbyt cukierkowa.

Nie mogę jednak oceniać książki po okładce ani całego cyklu po pierwszym tomie, który właściwie stanowi pisany trailer całej opowieści. Smok Jego Królewskiej Mości to powieść, którą czyta się szybko i przyjemnie, jest nader wciągająca i nie nudzi zbytnio. Nie ma tutaj jednak hitchcockowskiego trzęsienia ziemi na początku ani szczególnie wartkiej akcji w środku. Smok Jego Królewskiej Mości ma swój własny, nader senny rytm, bardziej pachnący Anią z Zielonego Wzgórza niż Mordimerem Madderdinem. Czy warto sięgnąć po ten tytuł? Na pewno nie zaszkodzi. Sam już jestem w trakcie kolejnego tomu, którego recenzję wkrótce znajdzicie na CultureGeeks.pl.

 

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również:

  • fan

    No nie znałem, ale z ciekawością sięgnę.. Przy okazji polecam coś spoza fantasy ( choć ten gatunek lubię najbardziej). to Charlotte Link – niemiecka pisarka sensacyjnych kryminałów. wiem to od razu u części czytelników książek powoduje odruch wstrzymujący. Niepotrzebnie… Świetne, interesujące fabuły, dużo psychologii, napięcie do samego końca. polecam bardzo. kilkanaście powieści Link ukazało się już w Polsce. wszystkie godne przeczytania!

  • fan

    I jeszcze polecam: Patrrick Routhfuss – Imię Wiatru oraz Strach Mędrca. Naprawdę świetnie zapowiadająca się saga fantasy. W swoim gatunku ustępuje chyba tylko Grze o Tron. Znakomite, trzymające w napięciu powieści, mam nadzieję że w kolejnych tomach autor nie obniży poziomu.