Newsy do porannej kawy z Reeder 2

 

reeder 2

Choć o końcu czytników RSS słychać od dawna, to jakoś technologia ta nie może wymrzeć do końca. Na przekór wszystkim najnowszym trendom wciąż trzyma się całkiem nieźle. I dobrze, bo jest to dobre rozwiązanie dla tych, którzy chcą mieć pełną kontrolę nad pochłanianą treścią.

Zamknięcie przez Google Reader wydawało się niemal końcem epoki i wieszczyło rychłą śmierć RSS. Google uznało tego typu sposób konsumowania treści za przestarzały i mało sexy. I może coś w tym jest. Jednak dla tych z nas, którzy chłoną newsy od rana do wieczora i lubią oddzielać plewa od ziaren, czytniki RSS wciąż spełniają swoje zadanie doskonale.

Na rynku jest wiele aplikacji i programów, które mają za zadanie dostarczać nam wieści z naszych subskrypcji. Dziś pochylę się nad jednym z nich – Reeder 2, kontynuator popularnego programu na iOS i Maca. Czym odznacza się ten czytnik, że akurat o nim piszę?

reeder2 news

 

Dla pożądających kontrolę

Ludzie korzystający do dzisiaj z czytników RSS przede wszystkim cenią porządek i kontrolę. Reeder 2 właśnie to zapewnia. System zarządzania subskrypcjami w tym czytniku jest naprawdę dobrze przemyślany. Przede wszystkim Reeder 2 pozwala na „zasysanie” subskrypcji z różnych kont, jak na przykład Feedly, Feedbin, FeedWrangler, itp. Dodatkowo można bezpośrednio dodawać subksyprcję z danej strony prosto do czytnika. O tak oczywistej rzeczy, jak tworzenie i zarządzanie folderami nie muszę nawet wspominać.

Kolejną dużą zaletą Reedera 2 jest długa lista serwisów, które on wspiera. Danym newsem można podzielić się przez Twittera, Facebooka, wysłać jako wiadomość czy mail, otworzyć w wybranej przeglądarce, zapisać w Evernote, Pocket czy Readabilty. Opcji jest naprawdę multum, dzięki czemu mamy jeszcze większą kontrolę nad treściami.

reeder2 serwisy

Reeder 2 to również świetny system skrótów klawiszowych, które pozwalają na płynne przechodzenie między kolenymi sukbsrypcjami czy newsami. Możemy je swobodnie zmieniać i dodawać nowe. Aplikacja ma też wbudowaną wewnętrzną przegląradkę, w której możemy otworzyć daną stronę bez wychodzenia z programu. Co więcej, jest ona zadziwiająco szybka. Oczywiście, jeżeli sobie tego życzymy, to możemy otworzyć newsa w wybranej przez nas przeglądarce.

Kolejną zaletą Reedera 2 jest jego szybkość, świetny design oraz multiplatformowość. Niestety, ta ostatnia ogranicza się tylko do urządzeń z OS X oraz iOS-em na pokładzie. Niemniej jednak zarówno na tablecie, jak i na telefonie Reeder 2 sprawuje się doskonale. W przypadku tabletu, aplikacja jest właściwie odzwierciedleniem wersji komputerowej.

reeder 2 przeglądarka

Nie dla każdego

Reeder 2 jednak nie jest dla każdego. Po pierwsze cena. wersja na Maca kosztuje prawie 10 euro. Jeżeli myślicie, że to koniec kosztów i już możecie się cieszyć czytnikiem na wszystkich swoich urządzeniach, to was rozczaruję. Niestety, ale wersja na iOS to kolejne 5 euro do wydania. Całościowy koszt za ograniczoną skądinąd multiplatformowość wynosi 15 euro. To dużo, jak na czytnik RSS, kiedy wokoło jest sporo darmowych opcji.

Drugą kwestią jest sam design i sposób wyświetlania newsów. Nie każdemu przypadnie on do gustu. W dobie Flipboarda czy Feedly, a więc agregatorów newsów w magazynowym stylu, trudno się przemóc do dość spartańskiego wyglądu Reedera. Przywodzi on na myśl starego, dobrego Google Readera, gdzie mamy listę newsów, a nie obrazkowe kafelki. Sam korzystałem przez długi czas z darmowego Feedly i lubię magazynowy sposób wyświetlania tekstu, więc początkowo trudno było mi się przyzwyczaić do Reedera. Ale…

reeder 2 iPad

Czytnik – narzędzie

No właśnie. Jest to ale. Osobiście czytnik RSS jest dla mnie nie tylko sposobem na konsumpcję treści, ale przede wszystkim narzędziem. Narzędziem, dzięki któremu kontroluję przepływ informacji i zarządzam subskrypcjami. Gdy ma się ich pod setkę, jest to niezwykle ważne. Jeżeli więc cenicie sobie kontrolę, szybkość działania, multum użytecznych funkcji i nie szkoda wam prawie 60 złotych na aplikację do czytania newsów, to Reeder 2 może być dobrym wyborem. W innym przypadku lepiej skorzystać z darmowych rozwiązań.

 

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: