Niezależna, kinowa wyrocznia. Co ciekawego pojawiło się na tegorocznym Sundance?

The Witch - Sundance

Festiwal Filmowy w Sundance to instytucja już kultowa. Podczas imprezy wyświetlane są filmy twórców niezależnych, dzięki czemu zawsze można odnaleźć tam coś świeżego i nonkonformistycznego. Obrazy tam prezentowane są świetną ilustracją tego, co dzieje się na świecie i jakie nastroje panują w amerykańskim i światowym kinie. Podpowiada nam też to, których twórców warto śledzić, jeśli zależy nam na naprawdę dobrym jakościowo i wymagającym kinie.

Wśród filmów nagrodzonych w Sundance na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat można znaleźć takie tytuły jak Clerks, Memento, Whiplash czy Beasts of the Southern Wild. W tym roku laureatami nagrody w kategorii filmów krótkometrażowych za „poezję wizualną” została polska produkcja Obiekt w reżyserii Pauliny Skibińskiej. Festiwal co prawda jeszcze trwa, ale w zagranicznej prasie można już przeczytać pierwsze rekomendacje krytyków i dziennikarzy. Na jakie filmy warto więc zwrócić uwagę?

Dope - film, którego jednym z producentów jest sam Forest Withaker, użyczający głosu narratorowi. To historia inteligentnego i ułożonego chłopaka – Malcolma – którego największym marzeniem jest dostać się na Harvard. Jego codzienne życie nie jest jednak usłane różami, a to ze względu na mało ciekawą okolicę w której żyje. Miejscowe osiłki i gangsterzy nie przepadają za wyróżniającym się ponad normę geekiem, który w dodatku wplątuje się w niebezpieczną aferę. Brzmi mało oryginalnie, ale wygląda na to, że produkcja ta zyskała sporą sympatię uczestników festiwalu. Jedną z ról odgrywa tam amerykański raper A$AP Rocky. Być może kogoś to zainteresuje.

The Witch – czym byłoby takie zestawienie bez dobrego horroru? Niczym interesującym, dokładnie tak! Akcja filmu dzieje się w 1630 roku, w amerykańskiej Nowej Anglii. Jego bohaterami jest angielska rodzina osadników, która przybyła do nowego świata, by tam spróbować szczęścia. Ich życie do lekkich nie należy, a zmienia się na dużo gorsze, gdy najmłodszy członek rodziny, nowo narodzony Sam, zostaje znaleziony martwy. Pierwszym podejrzanym wydają się być wilki żyjące w mrocznym i gęstym lesie otaczającym dom, ale szybko okazuje się, że winę za mord ponosi tytułowa czarownica. Podejrzewam, że fanów horroru nie będę musiał namawiać do obejrzenia tego filmu?

The Witch

 

Tangerine - to podobno nie tylko świetny film, ale także pierwsza w historii produkcja na Sundance sfilmowana w całości… iPhonem! Sean Baker, autor zdjęć, posłużył się modelem 5S, kosztującą 8 dolarów aplikacją Filmic Pro, wymiennymi obiektywami (dokładnie takimi) oraz statywem. Jak sam twierdzi, nie spodziewał się, że będzie to takie proste, a podczas tworzenia filmu nie napotkał żadnego znaczącego problemu. Tyle o technice, a o czym opowiada sam obraz? To historia jednego dnia (Wigilii Bożego Narodzenia) z życia transpłciowej prostytuki Sin-Dee. W poszukiwaniu swojego chłopaka i alfonsa w jednej osobie penetruje mało sympatyczne rejony Los Angeles, gdzie spotyka różnej maści ćpunów, armeńskich taksówkarzy i znudzonych życiem pracowników fast-foodów. Brzmi interesująco? Ciekawe, czy któryś z polskich dystrybutorów odważy się sprowadzić taki film do kraju…

Tangerine

Slow West – co powiecie na stary, dobry, amerykański (ale nakręcony w Nowej Zelandii) western? W jedną z głównych ról wciela się tu Michael Fassbender, którego pewnie pamiętacie z Prometheusa, Franka czy 12 Years a Slave. Tym razem wciela się on w tajemniczego kowboja, który pomaga młodemu chłopakowi odnaleźć jego pierwszą, naiwną, nastoletnią miłość. Zgodnie z tytułem film toczy się raczej leniwie, ale ma być przeplatany scenami akcji i absurdalnego humoru. Może bracia Coen znaleźli właśnie godne następcę w postaci reżysera Johna Macleana? Mam nadzieję, że będzie mi dane przekonać się o tym na własnej skórze.

Slow West

The Wolfpack – na koniec intrygujący i zbierający świetne recenzje dokument. Tytułowe wilcze stado to 6-osobowe rodzeństwo Angulo, które mieszka wspólnie z rodzicami w nowojorskim mieszkaniu. Ich rodzice – Oscar i Susanne – poznali się w Peru, gdzie mężczyzna pracował jako przewodnik na Machu Picchu, a jego przyszła żona przyjechała tam w poszukiwaniu „duchowości”. Rodzeństwo Angulo (mają od 16 do 23 lat) nie są typowymi chłopakami, których można spotkać na ulicy. Głównie dlatego, że prawie nigdy nie wychodzą z mieszkania, a ich jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym są filmy. Ich wykształceniem zajmuje się matka, a poza mieszkanie wychodzą 2 razy do roku tylko i wyłącznie pod ścisłą kuratelą rodziców. Jedną z rozrywek chłopaków jest odtwarzanie scen ze swoich ulubionych filmów (Reservoir Dogs, The Nightmare Before Christmas) i tworzenie do nich kostiumów. Autorka dokumentu, Crystal Moselle, towarzyszy braciom Angulo w ich fascynujących zabawach i stara się jak najdokładniej pokazać widzom nadzwyczajny i zaskakujący świat, w którym żyje cała rodzina.

The Wolfpack na Sundance

Festiwal potrwa do 1 lutego.

Źródło, Źródło grafik: Sundance

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: