Nowa wersja Androida już blisko. Czego należy się spodziewać?

Android 5.1 Lollipop

Od kilku dni w sieci pojawiają się informację o tym, że Google oferuje już w sprzedaży telefony z Androidem 5.1. Dotyczy to urządzeń z serii Android One, czyli takich, które kierowane są głównie na rynki rozwijające się. Po internecie krążą zdjęcia przedstawiające oferty indonezyjskiego sklepu internetowego Android One, wśród których znaleźć można było smartfona z preinstalowanym Androidem 5.1. W chwili obecnej opisy zostały zmienione i zamiast konkretnego numeru można zobaczyć tylko nazwę wersji – Lollipop oraz gwarancję, że system zostanie z pewnością aktualizowany do jego najnowszego wydania.

Nieoficjalnie wiemy też, że aktualizacja 5.1 przygotowywana jest także dla użytkowników urządzeń z serii Nexus  - Nexus 5, Nexus 6 oraz Nexus 9. Google nie udostępnił jeszcze listy zmian, ale w grudniu ubiegłego roku do sieci wyciekła lista poprawek, które mają się pojawić w 5.1. Oto co zawiera:

  • Powrót trybu cichego, którego brak w Lollipop naprawdę mnie wkurzył. Niestety, nie wiadomo dlaczego Google zdecydowało się usunąć jedną z najużyteczniejszych funkcji systemu i zastąpić ją mało zrozumiałym systemem zarządzania powiadomieniami. Co gorsza, widżety do przełączania trybów z których korzystałem do tej pory były z nowymi ustawieniami niekompatybilne. Efekty? Spóźniłem się do pracy na drugi dzień po aktualizacji do Lollipop, bo budzik miał wyłączony głos i wibracje. Dziękuję wujku Google!
  • Ogólne usprawnienia systemu i poprawki w stabilności. Przyznaję: Android po przejściu na wersję 5 został tylko cieniem szybkiego i stabilnego systemu sprzed aktualizacji. Reakcje na działania użytkownika mogą trwać nawet i kilka sekund, do czego nie jestem przyzwyczajony. Przypomniały mi się nawet czasy gdy jakieś 5-6 lat temu korzystałem z Nokii 5530 z Symbianem. Nie muszę chyba dodawać, że nie były to zbyt przyjemne wspomnienia?
  • Usprawnione będzie zarządzanie pamięcią RAM. To wiąże się zapewne z informacją powyżej.
  • Poprawki stabilności dla aplikacji. Chrome, Facebook, Instagram, Hangouts – to tylko kilka pierwszych programów, których nazwy przychodzą mi do głowy gdy myślę o ich notorycznym zamykaniu się.
  • Lepsze zarządzanie pracą baterii. To jest prawdziwy dramat! Mój Nexus 5, który bez większych problemów mógł działać przez cały dzień aż do rana, nagle traci energię po 12 godzinach zwykłej pracy. Tryb oszczędzania baterii, który pojawia się gdy poziom energii zniża się do określonego poziomu pogarsza działanie całego systemu. Android wtedy całkowicie zwalnia i wyłącza powiadomienia, więc trzeba samemu sprawdzać, czy np. w WhatsApp nie czeka na was jakaś wiadomość. Wiem, że oszczędzanie baterii polega pewnie na ograniczeniu pracy pewnych programów. Nie wiem natomiast czy manualne uruchamianie poszczególnych aplikacji korzystnie wpływa na pracę baterii, ale obstawiam, że nie koniecznie.
  • Nadmierne wykorzystywanie sieci Wi-Fi. Przyznam się, że nie wiem o co dokładnie tu chodzi, wiem natomiast, że Lollipop dosyć często ma problemy z odbieraniem sygnału bezprzewodowego internetu i gubi sieć naprawdę dosyć często. Zgroza!
  • Naprawiony ma być też problem funkcji OK Google. Oczywiście, mało mnie to interesuje, bo obsługa tej funkcji w języku polskim jest delikatnie mówiąc niepraktyczna.
  • Rozwiązane mają być też problemy z powiadomieniami. Mniemam, że może chodzić o ich całkowitym braku podczas pracy systemu w trybie oszczędzania baterii.
  • Poprawiona będzie też paleta barw interfejsu Material Design. Przypuszczam, że chodzi o brzydkie, białe tło menu wyboru aplikacji. Najwyraźniej nie tylko mi wydaje się, że jest to mało eleganckie.

Oczywiście, wciąż nie wiemy kiedy aktualizacja zostanie wydana użytkownikom Nexusów. Tym bardziej trudno powiedzieć czy kiedykolwiek trafi ona do innych modelów telefonów z wyjątkiem np. serii Samsung Galaxy. Pamiętam jeszcze czasy, gdy Google podczas konferencji I/O zapowiadało rozwiązanie problemu fragmentacji systemu. Mam wrażenie, że robią coś dokładnie odwrotnego, a widząć obecną sytuację mam poważne wątpliwości czy kiedykolwiek uda im się ten problem rozwiązać. W obecnej sytuacji, jeśli chciałbym kupić nowego smartfona, mój wybór ograniczony jest przez to tylko do dwóch opcji: kupna kolejnego Nexusa (lub czegoś z serii, która ją zastąpi) lub postawienie na urządzenia, które obsługują modyfikowaną wersję systemu. Wiem też, że nie tylko ja tak myślę.

Tymczasem jednak czekam aż Google łaskawie wyda aktualizację 5.1 dla mojego (podobno) flagowego produktu jakim wciąż jest (podobno) Nexus 5. Jeśli i ona okaże się bublem naszpikowanym błędami, będzie trzeba zrobić przegląd mniej „mainstreamowych” rozwiązań.

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: