Oskary, które dzisiaj Akademia przyznałaby inaczej

Oskarowe pomyłki

Serwis The Hollywood Reporter przeprowadził ciekawy projekt. Jego przedstawiciele postanowili zadać jedno pytanie członkom Amerykańskiej Akademii Filmowej: czy z dzisiejszej perspektywy wręczyliby główną nagrodę innym filmom niż miało to naprawdę miejsce?

Jesteście ciekawi uzyskanych wyników? Przyjrzyjmy się im, oto one.

Najlepszy film 1977:

Zwycięzca: Rocky

Powinien wygrać: Wszyscy ludzie prezydenta

Rzeczywiście nagrodzenie w 1977 roku Rocky’ego jako najlepszego filmu wzbudzało dużo emocji. Osobiście jestem w stanie zgodzić się z tą decyzją, gdyż jego siłą jest prostota historii i wykonania, a efektem było stworzenie filmu, który miał mieć w przyszłości masę naśladowców.

Członkowie Akademii z dzisiejszej perspektywy przyznaliby Oskara Wszystkim ludziom prezydenta Alana Pakuli, który był filmową wersją afery Watergate.  Jest to świetnie poprowadzony thriller polityczny, z zapadającymi w pamięć rolami niepokornych dziennikarzy w wykonaniu Roberta Redforda i Dustina Hoffmana. Można się z tym wyborem zgodzić, chociaż należy pamiętać, że w stawce był przynajmniej jeszcze jeden znakomity film – Taksówkarz Martina Scorsese. Jak widać, nawet z perspektywy czasu Amerykańska Akademia Filmowa nadal nie sprzyja jednemu z największych twórców w historii kina.

Rocky

Najlepszy film 1990:

Zwycięzca: Wożąc Panią Daisy

Powinien wygrać: Moja lewa stopa

Główną nagrodą zdobył film, który pod przykrywką ciepłej opowieści o przyjaźni między starszą panią i jej czarnoskórym szoferem przemycał problematykę rasizmu w Stanach Zjednoczonych.

Dzisiaj Akademia przyznałaby Oskara filmowi Jima Sheridana, który opowiada o sparaliżowanym malarzu tworzącym swoje obrazy stopą. Niezgodziłbym się z tą decyzją. Ok, rola Daniela Day-Lewisa jest znakomita (zresztą został uhonorowany za nią statuetką), ale czy film osiąga aż tak wysoki poziom? Miałbym wątpliwości, tym bardziej, że w gronie przegranych znalazły się co najmniej dwa obrazy, które widziałbym prędzej w roli tych najlepszych – manifest antywojenny Olivera Stone’a Urodzony 4 lipca czy przede wszystkim Stowarzyszenie Umarłych Poetów Petera Weira. Ślepy strzał Akademio!

Wożąc Panią Daisy

Najlepszy film 1995:

Zwycięzca: Forrest Gump

Powinien wygrać: Skazani na Shawshank

Edycja 1995 Oskarów należała do tych, w których najtrudniej było wskazać najlepszy film. Bardzo silne grono finalistów (oprócz dwóch wspomnianych już obrazów, nominację otrzymały: Pulp FictionQuiz Show oraz Cztery wesela i pogrzeb) powoduje, że niemal każdy wybór można kontestować. Osobiście pozostałbym przy nagrodzie dla Forresta Gumpa, bo różnica w poziomie między nim a Skazanymi… jest minimalna. Obydwa filmy to charakterystyczne, świetnie obsadzone, i doskonale skrojone na wzór hollywoodzkie opowieści. Jedyne, czego mi szkoda, to że Pulp Fiction trafił na tak wyrównaną stawkę.

Forrest Gump

Najlepszy film 1999:

Zwycięzca: Zakochany Szekspir

Powinien zwyciężyć: Szeregowiec Ryan

Zmiana zwycięzcy w przypadku tego roku nie jest niczym dziwnym. Z pewnością wygrana Zakochanego Szekspira jest jedną z największych niespodzianek i najbardziej niezrozumiałych decyzji w historii Oskarów. W pokonanym polu film Johna Maddena zostawił m.in. dwa obrazy, które pokazały, żę wojnę można przedstawić w zupełnie nowy sposób. Z jednej strony niezwykle efektowny i realistyczny Szeregowiec Ryan Stevena Spielberga, z drugiej zaskakujące i tragikomiczne Życie jest piękne Roberta Benigniego (które moim zdaniem powinno zgarnąć statuetkę). Co kierowało Akademią w przyznaniu nagrody Szekspirowi? Do dziś nie mam pojęcia.

Zakochany Szekspir

Najlepszy film 2006:

Zwycięzca: Crash: Miasto gniewu

Powinien zwyciężyć: Tajemnica Brokeback Mountain

Ostatnia z decyzji, jaką zmieniliby teraz członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej, to nagroda za najlepszy film w 2006 roku. Zgarnął ją obraz Paula Haggisa, Crash: Miasto gniewu, który w szeregu równorzędnych opowieści przedstawiał problemy współczesnego Los Angeles.

W tym przypadku zgadzam się, że nagroda powinna powędrować do innego filmu. Przyznaję, że Crash dobrze radził sobie z ukazaniem swojej wielowątkowej (a raczej wieloepizodycznej) fabuły. Jednak trochę tu za dużo społecznego moralizatorstwa. Zresztą mam jeden duży problem z tym obrazem. Po kilku latach od jego obejrzenia nie jestem sobie stanie przypomnieć większych zarysów fabularnych, a to chyba nie świadczy dobrze o danym filmie.

Akademia dzisiaj przyznałaby nagrodę Tajemnicy Brokeback Mountain. Trochę dla szkody tego filmu powstało wokół za dużo szumu a propos jego „homoseksualizmu”. A przecież to jest przede wszystkim znakomity dramat obyczajowy pokazujący „zakazane” i niespełnione uczucie między dwojgiem ludzi. Ang Lee jest znany ze świetnej ręki reżyserskiej i w tym filmie pokazuje to pełni. To była błędna decyzja Akademii.

Crash Miasto gniewu

Tylko tyle?

Przedstawione 5 nagród zostało zakwestionowane w przeprowadzonej przez Hollywood Reporter ankiecie. Mniej lub bardziej się z nimi zgadzam i z chęcią zobaczyłbym podobne zestawienie dotyczące innych kategorii. Jednak w podanych propozycjach brakuje mi jeszcze jednej decyzji. Mam tu na myśli Oskary przyznawane za rok 1980, w którym główną nagrodę zdobył debiut reżyserski Roberta Redforda – Zwyczajni ludzie. Choć wielu krytyków uważa go za jeden z najlepszych filmów lat 80. (i po części jestem w stanie zgodzić się z tym stwierdzeniem), tak w tej edycji główną nagrodę według mnie powinien dostać brawurowo zrealizowany Wściekły Byk Scorsesego. Nie wiem, czy to „uraz” po zwycięstwie Rocky’ego trzy lata wcześniej, ale osobiście uznaję to za jedno z największych „pominięć” w historii tych nagród.

Czy w tegorocznych Oskarach również będziemy świadkami kontrowersyjnych decyzji co do przyznanych nagród? O tym przekonamy się już w najbliższą niedzielę, 22 lutego.

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również:

  • fan

    Z opisanych powyżej filmów tak naprawdę wrażenie wywarł na mnie jedynie Forrest Gump. Genialny film! I jeszcze może Tajemnica Brokeback Mountain. Pozostałe raczej nie zasługiwały na Oskara, a jeśli już otrzymały – to chyba z braku konkurencji… No może jeszcze Miasto gniewu – niezły.