Project Fi – Google uruchamia swoją sieć komórkową

Project Fi od Google

Project Fi to wirtualna sieć komórkowa (MVNO) firmy Google. Funkcjonować ma tylko w Stanach Zjednoczonych, dostępna będzie tylko na zaproszenia i ekskluzywnie dla użytkowników smartfonów Nexus 6. W praktyce więc tylko znikoma liczba osób z niej skorzysta. Mimo tego, wciąż warto przeczytać co takiego oferuje, bo być może Fi nieco namiesza na rynku operatorów komórkowych.

Zobacz też: Google: od dziś zobaczymy lepsze wyniki wyszukiwania w smartfonach

Wspomniałem już o ograniczeniach Fi – nie każdy Amerykanin będzie mógł z usług tej sieci skorzystać, o klientach w Europie nie ma więc nawet co wspominać. Jednak trzeba przyznać, że wirtualna sieć od Google zapowiada się naprawdę dobrze i warto z tego powodu śledzić jej rozwój. Oto co oferuje:

  • Fi będzie korzystało z infrastruktury dwóch operatorów komórkowych – T-Mobile oraz Sprint i oferować będzie sieć w standardzie 4G.
  • Gdy będzie to możliwe, sieć od Google skorzysta z darmowych hotspotów Wi-Fi. W bazie firmy jest zapisanych ponad milion takich punktów w całych Stanach Zjednoczonych.
  • Gdy Fi łączyć się będzie z darmowym, publicznym Wi-Fi, wykorzysta do połączenia VPN. Dzięki czemu dane użytkownika będą bezpieczne.
  • Fi oferować będzie sieć (jednak tylko 3G) także poza granicami Stanów Zjedoczonych i co najważniejsze – bez kosztów roamingu.
  • Google oferuje kilka wariantów kontraktu, ale bazą każdego jest opłata 20 dolarów. Do tego można wykupić dodatkowy internet w pakietach od 1 do 10 GB. Każdy gigabajt kosztuje dodatkowe 10 dolarów do abonamentu. Co ważne, Google będzie pobierał opłatę tylko za wykorzystane dane. Jeśli ktoś pobierze tylko 1 GB z 2 GB to za miesiąc zapłaci 10 dolarów zamiast 20.

Jak widać oferta Fi wygląda naprawdę dobrze i ma pewnie spore szanse na zdobycie dużej popularności w Stanach Zjednoczonych. Ewentualny sukces może oznaczać ekspansję Fi na inne kraje, w tym być może i do Europy. Na razie jednak to perspektywa tak odległa, że trudno jest nawet snuć jakiekolwiek przypuszczenia. Jeśli jednak taki projekt ma się udać jakiejś firmie, to będzie to właśnie Google.

Źródło

 

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: