Rudy, otyły i łysy potomek węgierskich imigrantów. Louis C.K. – najzabawniejszy facet świata

Louis CK

Przeglądając dzisiejsze informacje internetowe, doszedłem do wniosku, 1 kwietnia chyba bardziej mnie przygnębia niż daje powód do radości. Ilość wymuszonych, oczywistych i średnio zabawnych żartów jest dzisiaj wyjątkowo duża, jak co roku zresztą. Z tego powodu postanowiłem przybliżyć wam nieco postać komika, który dla odmiany jest po prostu zabawny. I to jeszcze jak!

Zobacz też: Zach Galifianakis w skoku na wielką kasę – zobaczcie trailer do Masterminds

Louis C.K. ma naprawę ciekawy życiorys, który tylko pobieżne wam przedstawię, bo ma on pewnie w jakiś stopniu wpływ na jego styl i sposób życia. Jest potomkiem węgierskich Żydów (tak naprawdę nazywa się Louis Székely), urodził się w Waszyngtonie, ale aż do 7 roku życia, gdy jego rodzina przeniosła się do Bostonu, mieszkał w stolicy Meksyku. Co pewnie musiało być ciekawym doświadczeniem dla małego, żydowskiego rudzielca. Po przenosinach do Stanów Zjednoczonych, w wieku 14-15 lat ostro imprezował – pił, palił jointy, brał LSD, metakwalon (czymkolwiek to jest, brzmi ciekawie) i meskalinę. Zanim zaczął próbować swoich sił jako komik był sprzedawcą w sklepie video, mechanikiem i pracownikiem KFC. To różnorodne doświadczenia na pewno zaprocentowały w późniejszych latach jego poważnej kariery, bo trzeba przyznać, że Louisowi nie brakuje w żartach cynizmu, ironii i sporej dawki goryczy. Jeśli jest jednak coś, co go wyróżnia to pewno szczerość.

Jeśli nie znacie Louisa C.K. to musicie wiedzieć jedno. Ten facet nie ma litości – bez zażenowania wyciąga rodzinne brudy i łamie wszelkie standardy politycznej poprawności. W czasie swoich występów wyśmiewa się ze stereotypowych Żydów, Afroamerykanów, katolików i Latynosów. Ma przy tym poglądy lewicowe, co zdaje się daje mu mandat do wyśmiewania się ze wszystkich dookoła, łącznie z homoseksualistami. Jednak oglądając jego występy trudno nie przyznać mu racji – żadna rasa, wyznanie czy preferencje seksualne nie dają przecież immunitetu na nietykalność. Dlatego CK nie boi się robić sobie żartów ze stereotypów na temat zniewieściałych gejów, słabo mówiących po angielsku Meksykanach czy chciwych Żydów. To pewnie też jeden z powodów jego sukcesu, bo mówi głośno o rzeczach które śmieszą nas, ale sami nie mamy odwagi by o nich powiedzieć. Jest przy tym jednocześnie tak inteligentny i charyzmatyczny, że nawet ciężko jest się na niego gniewać…

Osobną historią w jego twórczości jest jego życie rodzinne. Louis z chęcią opowiada w szczególności o trudach wychowywania swoich córek. Sam jest rozwiedziony, ale pomaga swojej byłej żonie w opiece nad dziećmi. Jego występy są bogato przeplatane historiami z życia ojca wychowującego dwie młode panny. Często zastanawiam się kiedy opowiadane przez niego sytuacje są prawdziwe, które całkowicie zmyślone, a które tylko nieco ubarwił. W zasadzie jednak bez względu na to, po obejrzeniu kilku skeczów na temat wychowywania dzieci na pewno zaczniecie się zastanawiać czy sami się na to kiedyś zdecydujecie…

Jak na samotnego faceta przystało, Louis C.K. często odwołuje się do stosunków damsko – męskich. Począwszy od życia w małżeństwie, poprzez rozwód, aż na życiu seksualnym podstarzałego komika skończywszy. Po raz kolejny robi to z taką szczerością i świeżym podejściem, że trudno nie darzyć gościa sympatią (lub współczuciem).

Jeśli (a mam nadzieję, że tak) przekonałem was do tego by zapoznać się z twórczością tego sympatycznego rudzielca, możecie to zrobić na kilka sposobów. Na YouTube znajdziecie mnóstwo jego występów, także tych ze znanych za oceanem programów telewizyjnych. Większość z nich jest tylko w po angielsku, ale możecie natrafić także na takie, które mają zakodowane polskie napisy. Louis Székely ma też swój własny serial komediowy – Louie, w którym można też zobaczyć urywki z jego występów solowych w jednej z nowojorskich knajp. Występuje tam też sporo innych komików, nie tylko amerykańskich. 9 kwietnia na telewizyjne ekrany trafi już szósty sezon tej produkcji i muszę przyznać, że to dla mnie jedna z najlepszych wiadomości jeśli chodzi o produkcje komediowe. Komik ten ma też na koncie inny serial – Lucky Louie z 2006 roku. Powstał tylko jeden sezon w formie sitcomu, ale zdążył wywołać wiele kontrowersji, gdyż nie spodobał się jednemu z konserwatywnych działaczy chrześcijańskiej organizacji Catholic League for Religious and Civil Rights. Myślę, że to znakomita rekomendacja!

Louise C.K. gra też sporadycznie w różnych filmach. Wystąpił m.in. w Blue Jasmine Woodego Allena, American Hustle czy serialu Parks and Recreation.

Jeśli po obejrzeniu tych kilku filmów nie przekonaliście się do talentu rudego potomka węgierskich Żydów to prawdopodobnie zupełnie nie macie poczucia humoru. Rzekłem!

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: