SensorWake: budzik, który obudzi cię zapachem

sensorwake

Budzik. Chyba jedno z najbardziej znienawidzonych urządzeń przez człowieka. Wyrywa nas ze słodkiego snu potwornym dźwiękiem i zwiastuje nowy dzień, który zwykle oznacza pracę, szkołę lub studia. Bo w końcu, kto ustawia budzik, jeżeli nie z obowiązku? Coby jednak było, gdyby zamiast irytującego alarmu budziłby nas zapach?

Zobacz też: Na co można zbierać na Kickstarterze? Na przykład na statek kosmiczny

Na to pytanie stara się odpowiedzieć twórca projektu SensorWake, który obecnie zbiera pieniądze na Kickstarterze. SensorWake to nowy wymiar wstawania. Zamiast wkurzającego alarmu jesteśmy budzeni za pomocą zapachu, na przykład kawy, albo croissanta lub też… pieniędzy. Tak tak, koniec z nieprzyjemnymi dźwiękami, bo czy jest lepszy sposób na pobudkę, niż zapach szmalu?

Jak to działa? Otóż SensorWake obsługuje specjalne cartridge zawierające konkretne zapachy. Gdy nadchodzi pora pobudki urządzenie wypuszcza wybrany zapach, którego zadaniem jest wybudzenie nas z błogiego snu. Jeden wkład można użyć do 60 razy, nim trzeba będzie go wymienić.

sensorwake2

Czy to w ogóle działa? Według pomysłodawcy SensorWake, Guillaume Rollanda, w 99 przypadkach na 100 zapach wybudza w przeciągu 2 minut od jego wypuszczenia. A co z tym 1%? Dla niego twórca zaprojektował zabezpieczenie w postaci normalnego dźwięku alarmu, który uruchamia się po 3 minutach od ustawionej godziny.

SensorWake to naprawdę ciekawy projekt, który zdobył już uznanie i nagrody od Google i World Intellectual Property Organization. Na Kickstarterze budzik chce zebrać 50 tysięcy dolarów. Ma na to jeszcze 34 dni, a na koncie już 17 tysięcy, więc powinno się udać.

Choć oczywiście jest to typowy gadget, który ucieszy głównie geeka, to trudno nie oddać mu sprawiedliwości, że oferuje znacznie przyjemniejszy sposób budzenia. Do tego spieniężenie tego pomysłu jest niezwykle proste: poza urządzeniem użytkownicy będą musieli dokupywać kapsułki z aromatem. Dobrze pomyślane! Ciekawe, czy w przyszłości zaoferują zapachy, które raczej nie należą do najprzyjemniejszych, ale również mogą spełnić swoją rolę budzika. O jakich zapachach mówię? Zostawiam to waszej wyobraźni.

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również: