Streaming muzyki bardziej dochodowy niż sprzedaż płyt

Spotify

 

Stało się! Rok 2014 jest pierwszym, w którym sprzedaż płyt kompaktowych i winylowych była mniej dochodowa niż streamowanie muzyki w Internecie.

Powołując się na dane udostępnione przez RIAA (Zrzeszenie Amerykańskich Wydawców Muzyki), w zeszłym roku w Stanach Zjednoczonych streaming przyniósł 1,87 miliarda dolarów, natomiast sprzedaż płyt 1,85 miliarda dolarów dochodu. Pod pojęciem streamingu należy rozumieć dochody z takich serwisów jak Spotify, Pandora, Vevo czy Youtube. Jest to wzrost o 29% w stosunku do poprzedniego roku i 13-procentowy spadek w przypadku płyt. Wzrosła także liczba dochodów uzyskanych z subskrybowania wersji premium odtwarzaczy muzycznych i to aż o 25%!

Popularność streamowania muzyki odbiła się także na kupnie utworów w formie cyfrowej. Sklep Apple’a iTunes zaliczył blisko 9% spadku w dochodach.

Czy płyty kompaktowe, podobnie jak ich winylowi bracia, obronią się przed kryzysem zewnętrznych nośników muzycznych?

Czy płyty kompaktowe, podobnie jak ich winylowi bracia, obronią się przed kryzysem zewnętrznych nośników muzycznych?

Wnioski z powyższych danych są proste. Istnieje wyraźny trend zanikania potrzeby kupowania muzyki zarówno na nośnikach zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Czy wieszczona przed laty rewolucja muzyczna właśnie ma miejsce? Chyba tak. Odbiorcy muzyki wolą mieć ciągły dostęp do ogromnej bazy utworów, płacąc za to stałą, comiesięczną cenę, niż zaopatrywać się w płyty poszczególnych wykonawców.

W takim razie czy można mówić już o powolnej śmierci płyt z muzyką? I tak, i nie. Z jednej strony spada zainteresowanie płytami kompaktowymi, z drugiej – paradoksalnie – kolejne życie zyskały płyty winylowe, które jako jedyne w całym kryzysie nośników zewnętrznych uzyskały 49% wzrost sprzedaży, pokrywając 14% ogólnego rynku nośników fizycznych.

Tutaj należałoby się zastanowić, jaką przyszłość czekają płyty CD. Czy po kryzysie nośnika również nastąpi jego odrodzenie, jak to jest w przypadku płyt winylowych? Czy jednak „placki” to ewenement, a kompakty będzie czekać taki sam los jak kasety magnetofonowe? Osobiście liczę na to, że kompakty mimo wszystko się obronią i ukształtuje się stały rynek nabywców, dla których będzie opłacalne ich wydawanie.

Źródło: Riaa.com

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również: