Takiego filmu o Zorro się nie spodziewacie…

Zorro

Postać Zorro to wdzięczny temat na film. Wzorowana jest na osobie Joaquínie Murieta, który grasował na terenach dzisiejszego stanu Kalifornia i był, w zależności od punktu widzenia, albo zwykłym bandytą albo meksykańskim patriotą. Po raz pierwszy pojawił się na łamach powieści w 1919 roku, a już rok później powstał pierwszy film o jego przygodach. W Polsce pamiętamy go chyba najbardziej z serialu wyprodukowanego pod koniec lat 50-tych przez Disneya oraz filmu z Antonio Banderasem i Anthonym Hopkinsem z roku 1998. Jednak jak donoszą wieści z Hollywood, następny film o tym proto-superbohaterze być może zapamiętamy na bardzo długo. Dlaczego?

Zobacz też: Najlepsze filmy post-apokaliptyczne, część 1

Będzie to bowiem odświeżenie mało znanego filmu Zorro Reboot, który był … post-apokaliptyczną wersją przygód obrońcy uciśnionych. Tak jest, akcja Zorro Reborn będzie się dziać w przyszłości, a dokładnie w 2110 roku, prawdopodobnie w Kalifornii. Zrzut okiem na trailer pierwowzoru filmowego wystarczy by stwierdzić, że będzie to dosyć ciekawa, postmodernistyczna mieszanka samuraja, Zorro, Batmana i Punishera. Nie wiem jak wy, ale jaj mieszane uczucia:

Zorro Reborn ma się pojawić w kinach już w 2016 roku, a główną rolę ma zagrać (nie, nie Banderas!) dosyć znany, meksykański aktor Gael García Bernal (zagrał Ernesto Che Guevarę w Dziennikach motocyklowych i w Jak we śnie). Nie wiadomo jeszcze komu przypadnie reżyseria, ale film ma już całkiem doświadczonych scenarzystów: Glenna Gersa, Briana McGreevy oraz Lee Shipmana. Co wyjdzie z tej eklektycznej amerykańsko-meksykańskiej mieszanki? Obawiam się, że tego nie wiedzą nawet najstarsi górale. Ja czekam na Zorro w kosmosie oraz gościnny występy tego bohatera w nowych Transformersach.

Źródło, zdjęcie

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: