Top 5 nowych seriali science-fiction w 2015

12monkeys

Któż z nas nie kocha seriali? No dobra, na pewno znajdzie się spora grupka ludzi, preferujących pełnometrażowe produkcje, lub wręcz słowo pisane. I dobrze, nie można się zamykać tylko w jednym pudełku. Nie zmienia to jednak faktu, że dzisiejsze seriale potrafią stanowić wyśmienitą rozrywkę, dzięki świetnym scenariuszom, efektom specjalnym i aktorom z najwyższej półki. Nie każcie mi przytaczać oczywistości w postaci Gry o Tron, The Walking Dead czy True Dedective.

W ostatnich latach przeżywamy prawdziwe zatrzęsienie serialami. Biorą się za nie praktycznie wszyscy. Jeszcze do niedawna była to głównie domena kanałów telewizyjnych. Teraz produkują je nawet serwisy internetowe pokroju Netflixa czy Amazonu. I bardzo dobrze, bo niejednokrotnie ci nowi aktorzy muszą coś udowodnić światu, wydając naprawdę dobre tytuły, przy okazji zmuszając starych graczy do większego wysiłku.

Nie da się właściwie w pojedynkę ogarnąć wszystkiego, co rok rocznie wychodzi w eter, zwłaszcza jeżeli chce się przy okazji oglądać już rozpoczęte serie. Dlatego przedstawiam wam mój wybór 5 seriali w klimatach science-fiction, na które osobiście czekam i którym zamierzam się przyjrzeć.

The Man in High Castle

Serial ten, to oparta na powieści Philipa K. Dicka historia alternatywnej historii, w której Rzesza i Japonia wygrały wojnę i podzieliły się światem oraz Stanami Zjednoczonymi. A przynajmniej tak mogłoby się wydawać na początku, ale jak to zwykle z Dickiem bywa, nic nie jest tym, czym się wydaje na pierwszy rzut oka. Zwłaszcza, że za produkcję wziął się Ridley Scott. Pilotowy odcinek The Man in High Castle już za nami i muszę powiedzieć, że choć w niektórych momentach fabuła mi się zupełnie nie kleiła, to serial ten ma spory potencjał. Warto mu się przyjrzeć.

12 Monkeys

Pamiętacie film 12 Małp z Brucem Willisem i Bradem Pittem? Początkowo niedoceniany, na stałe zagościł w kanonie kina science-fiction. Po latach powrócono do konceptu, czego owocem jest serial 12 Monkeys. Pierwsze odcinki już za mną i, choć nie jestem szczególnie porażony, to na pewno zaciekawiony. Zachowano oczywiście wątek zarazy, która wybiła ludzkość i podróży w czasie, która ma to powstrzymać. Film pamiętam, jako nader psychodeliczny, serial może nie ma tego klimatu, ale zapowiada się intrygująco.

Daredevil

Ostatnie lata to eksploatacja superbohaterów do granic możliwości. Czego to już nie było, zarówno na dużym, jak i małym ekranie. Szkoda czasu na wymienianie. I oto powstać ma kolejny serial o superbohaterze – Daredevil. Jeżeli pamiętacie film, to zapewne w tym momencie przewijacie do następnej pozycji. Ale dajcie mu szansę. Wprawdzie sam mam już przesyt kobiet i mężczyzn w obcisłych uniformach ratujących świat, miasto czy dzielnicę przed złem, ale za produkcją stoi Netflix, a po jego ostatniej produkcji nabrałem nadziei, że Daredevil będzie czymś więcej, niż cała reszta tego podobnych seriali. Zobaczymy.

MARVEL'S DAREDEVIL

Westworld

Era na odświeżanie dawnych konceptów w nowej oprawie trwa w najlepsze. Tym razem przyszła pora na Westworld Michaela Crichtona, który ukazał się w 1973. Dziki Zachód i cyborgi, czego chcieć więcej? Cóż, nie każdemu zapewne spodoba się podobne połączenie, ale za produkcją stoi jeden z braci Nolan,  Jonathan, co daje nadzieje na ciekawe widowisko. Poza tym, po Hell on Wheels mam sporą ochotę na dobry serial w klimatach westernu, więc czekam, czekam.

iZombie

Ostatnią pozycję dodałem nieco dla przekory. Serial iZombie ma opowiadać historię, a jakże, nieumarłej, która korzysta ze swoich „mocy” w celu rozwiązywania zagadek kryminalnych. Jak to robi? Zjadając mózgi ofiar. Brzmi zabawnie i przewrotnie, nieprawdaż? Choć renesans na zombie, który trwa od kilku lat, zaczyna być już męczący, gdyż raczej trudno o dobre produkcje pokroju The Walking Dead, to iZombie zapowiada się na ciekawy pastisz i chociaż dla tego warto nie skreślać tego tytułu od razu.

 

Oto moja piątka seriali z gatunku science-fiction, które zamierzam pochłonąć w tym roku. Jeżeli coś przeoczyłem wartego uwagi – piszcie w komentarzach! Dobrych seriali nigdy dość!

Zdjęcia: 1

 

Kamil Mizera

Dziennikarz technologiczny, blogger, felietonista. Od 2010 roku zawodowo pisze o technologiach, aplikacjach i Internecie. Co więcej, lubi to robić. O tempora, o mores!

Zobacz również:

  • fan

    Super, nawet nie myślałem, że tyle dobrych produkcji się szykuje! 12 małp – znakomity film – dobrze że jest powrót do tematu. najważniejsze, żeby nie przeciągać akcji poza granice wytrzymałości. Pamiętam LOST – 6 sezonów wędrowania po wyspie i wymyślania coraz to innych argumentów na potrzebę tego wędrowania… ale i tak trzymał w napięciu. Ja jednak preferuję pełnometrażowe filmy i ich kolejne części. Niecierpliwie czekam na Prometeusz II.