Viking – rosyjski film, który zawstydzi serialowych Wikingów

Viking Andrieja Krawczuka

Czy są wśród was fani serialu Wikingowie? Jestem pewien że tak, więc mam wam do pokazania coś ciekawego. To trailer rosyjskiego filmu, który sprawi, że popularny serial przestanie być dla was taki szczególny. Obraz ten nazywa się po prostu Viking, a reżyseruje go Andriej Krwaczuk. Krótka zapowiedź tego obrazu spowodowała, że zagraniczni dziennikarze już ochrzcili go mianem „rosyjskiej Gry o Tron”. To stwierdzenie zdecydowanie na wyrost, ale muszę przyznać, że trailer zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.

Zobacz też: Może by tak rzucić wszystko i … zostać wikingiem?

Viking to film w założeniu historyczny, ale nie wiem czy jego twórcy wiernie trzymali się źródeł i faktów. Jego głównym bohaterem będzie Włodzimierz Jarosławowicz, książę Nowogrodu. Była to postać bardzo ciekawa, chociaż nazywanie go wikingiem jest chyba przesadą, a już najprędzej zgrabnym zabiegiem marketingowym. Matka Włodzimierza, Ingegerda, była córką szwedzkiego króla i chyba tutaj jego powiązania z wikingami się kończą. Nie można mu jednak odmówić kilku ciekawych epizodów związanych z walką i łupieniem. Kto z nas w wieku 23 lat mógł pochwalić się zwycięską wyprawą wojenną na południową Finlandię lub próbę podbicia Bizancjum? Nikt? Tak myślałem…

Gotowi?

Jak widzicie, zapowiada się kawał świetnego kina. Ten trailer przypomina mi też o tym, jak bardzo daleko w tyle za Rosjanami są nasze produkcje historyczne. Jeśli chodzi o budżet i rozmach to jeszcze dużo nam brakuje do takiej jakości. To wprawdzie tylko trailer, ale widać, że Viking może być dziełem naprawdę epickim. Jako pocieszenie mogę jedynie dodać, że ten film ma potencjał wprawić w zakłopotanie także Hollywood, czego twórcom życzę.

Viking najedzie nasze kina w 2016 roku.

Źródło, zdjęcie

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: