Z Ryanairem do Stanów Zjednoczonych za 10 funtów – to nie żart!

Ryanair do USA

Dobra wiadomość w sam raz na dzień świętego Patryka. Irlandzkie tanie linie lotnicze Ryanair ogłosiły, że w przeciągu 4 do 5 lat uruchomią tanie, transatlantyckie loty pomiędzy miastami w Europie i Stanach Zjednoczonych. Brzmi to może nieco absurdalnie, szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę komfort jaki panuje w samolotach tego przewoźnika, ale Ryanair już rozpoczął rozmowy z producentami samolotów by móc zakupić statki powietrzne odpowiednie na tak długie rejsy. Ceny mogą zaczynać się już od 10 funtów za lot w jedną stronę. No to chyba już czas zadbać o wizę turystyczną do US i A?

Przeczytaj też: Jedzenie w samolocie – dlaczego smakuje tak źle?

Ryanair ma latać do Nowego Jorku, Bostonu, Chicago i Miami z Londynu (Stansted), Dublina i Berlina. W sumie planowane jest uruchomienie połączeń pomiędzy 14 miastami w Europie i Ameryce Północnej. Możliwe, że jednym z miast mających połączenie ze Stanami Zjednoczonymi byłaby Warszawa, ale teraz oczywiście za wcześnie o tym mówić. Szczególnie ze względu na to, że Polska wciąż należy do grona państw, których obywatele muszą zaopatrzyć się w wizę wjazdową do tego północnoamerykańskiego kraju. Ale pomarzyć zawsze można.

Jeśli plan irlandzkiej firmy ma się powieść, musi ona zainwestować w odmłodzenie swojej floty, tak by jej wykorzystanie było możliwie jak najtańsze w perspektywie tak długich lotów. Ponadto, samoloty jakim obecnie firma świadczy swoje usługi nie mogą latać na tak długich dystansach. Ryanair chce też skupić się na zwabieniu klientów biznesowych, którzy byliby w stanie zapłacić nieco większą kwotę za podróż niż zrobią to turyści korzystający z klasy ekonomicznej.

Jeśli ten plan się powiedzie, może nas czekać prawdziwa rewolucja. Oczywiście trudno liczyć na to, że bilety w cenie 10 funtów będą normalnością, ale każda cena pomiędzy nią, a cenami oferowanymi przez innych przewoźników będzie naprawdę sporym postępem. Nie pozostało nam więc innego jak tylko trzymać kciuki za irlandzką firmę i liczyć na to, że dotrzymają słowa!

Źródło

Paweł Kański

Jestem internetowym zwierzem i jednocześnie łowcą LOL contentu, niepoprawnym fanbojem Twin Peaks i pankiem-weganinem. Uwielbiam nieszablonowe, dziwne kino i literaturę faktu. Dla "internetsów" piszę od kilku lat, głównie poruszając się w tematach technologiczno-sieciowych, ale zawsze ciągnęło mnie także w inne, mniej zbadane rejony. Na Culture Geeks mam nadzieję je spenetrować.

Zobacz również: