Złe kino pod postacią westernu i horroru? Obejrzyjcie The Rider of the Skulls (El Charro de las Calaveras)

Rider of the Skulls

Oskary, Hollywood, mega produkcje, kino artystyczne – z tym każdy kinoman ma styczność na co dzień. Dlatego dla odmiany warto czasami zajrzeć w trochę inne rejony kinematografii, o których zazwyczaj się nigdzie nie mówi. Macie ochotę na seans z niebanalnym złym filmem, a nie wiecie, co obejrzeć? Chciałbym wam przedstawić jeden z najbardziej szalonych złych filmów, które miałem okazję zobaczyć. Oto The Rider of the Skulls (El Charro de las Calaveras) – mało znana perełka z filmów klasy B prosto z Meksyku!

The Rider of the Skulls to meksykańska produkcja z 1965 roku. Jest to bardzo oryginalne połączenie westernu z… horrorem. Tak, czytacie dobrze. W tej produkcji główny bohater, który oczywiście jest kowbojem, nie walczy z bandytami, Indianami czy innymi przedstawicielami Wild Westu. Tutaj dla odmiany spotkamy postacie ze świata grozy.

Jak przejść obojętnie obok takiego plakatu?

Jak przejść obojętnie obok takiego plakatu?

Wyobraźcie sobie film, w którym kowboj ubrany na czarno z naszytymi symbolami czaszek przyjeżdża do typowego, sennego miasteczka Dzikiego Zachodu. Okazuje się na miejscu, że mieszkańcy są terroryzowani przez… wilkołaka! Nasz bohater prowadzi śledztwo, w którym m.in. z pomocą miejscowej wiedźmy przesłuchuje wykopanego z ziemi zombie(!). Ostatecznie dochodzi do odnalezienia potwora, które  kończy się siłowymi zapasami (w końcu to produkcja z Meksyku!) i pokonaniem wilkołaka (ale w jaki sposób, to już musicie zobaczyć sami. Będziecie zaskoczeni. Piękna scena!). Szczęśliwi mieszkańcy żegnają tajemniczego jeźdźca, który rusza przed siebie.

Jeśli wydaje się wam, że to trochę mało, to mam dla was dobrą nowinę – to dopiero 1/3 filmu! Starcie z wilkołakiem to preludium do dalszych losów bohatera! A co nas jeszcze czeka? Adoptowanie dziecka i dorosłego, którzy stają się kompanami tytułowego jeźdźca czaszek, poszukiwania grasującego w pobliżu wampira czy finałowe starcie z jeźdźcem bez głowy i jego piekielnymi towarzyszami.

Riders of the Skulls

Oto główni bohaterowie The Rider of the Skulls – tytułowy jeździec czaszek, wilkołak, wampir i jeździec bez głowy (w tym ujęciu już z brakującą częścią ciała)

Oglądając tę meksykańską produkcję, musicie się przygotować na prawdziwy rollercoaster dobrej zabawy wynikającej ze specyfiki złego kina. Kreacje potworów są przezabawne, szczególnie wykorzystanie gumowych masek (najbardziej oryginalne wyobrażenie wampira, jakie widziałem w tego typu filmach!). Kostiumy zwiodły mnie do tego stopnia, że myślałem, iż głównym zadaniem bohatera będzie zdemaskowanie osoby, która pod przebraniem wilkołaka morduje mieszkańców. Główny bohater praktycznie ciągle nosi czarną chustę na twarzy, która przywodzi na myśl bandytów z klasycznej, amerykańskiej wizji Dzikiego Zachodu. Z drugiej strony możemy ją rozpatrywać jako element pokrewny dla gatunku typowego dla meksykańskiej kinematografii –„Luchador”. Występowali w nim bohaterowie ubrani w maski typowe dla meksykańskich wrestlerów (wpiszcie w google „El Santo Wrestler”).

Jednak nie tylko kostiumy mogą wprawić w zachwyt koneserów złego kina. Trzeba także wspomnieć o niesamowitych efektach specjalnych. Widziałem wiele przemian wampirów w nietoperza, ale ta utkwiła mi szczególnie w pamięci.

I uwierzcie mi, tego typu smaczków w The Rider of the Skulls jest znacznie więcej.

Rider of the Skulls (El Charro de las Calaveras) to obowiązkowy seans dla fanów złych filmów! Projekcja mija bardzo szybko (niecałe 80 minut), film co chwilę zaskakuje nas szalonymi pomysłami (sceny nocne kręcone w ciągu dnia? Dlaczego nie!), a przede wszystkim nie nudzi. Jego pełną kopię możecie znaleźć chociażby w serwisie Youtube (z angielskimi napisami). Jak najbardziej polecam!

Michał Adamski

Niepoprawny pesymista, miłośnik wodnej fauny i gramatyczny nazista. Fanatyk filmów Sergio Leone, spaghetti westernów i ogólnie pojętego kina exploitation. Lubi nowe technologie, tenis, football amerykański oraz uwielbia poświęcać wolny czas na gry komputerowe, a w szczególności te, które już przekroczyły wiek pełnoletności.

Zobacz również: